Dorota Pietruszka przedstawia

suplement historii

Cztery umowy- klucz do prawdy

Inspiracja: „Cztery umowy” Don Miguel Riuz, wyd. Galaktyka, 2011r.

„Cztery umowy” to książka Don Miguela Ruiza, meksykańskiego autora i szamana, oparta na starożytnej mądrości Tolteków. To obowiązkowa pozycja nie tylko dla tych, którzy interesują się rozwojem osobistym, ale dla każdego z nas. Pokazuje nam w jaki postrzegamy siebie i innych, jak możemy to zmienić by osiągnąć większą harmonię, spokój i szczęście w życiu.

Autor przedstawia w niej cztery fundamentalne zasady, które mają pomóc ludziom uwolnić się od ograniczających przekonań i lepiej zrozumieć siebie. Ruiz opisuje świat jako miejsce, w którym ludzie od dzieciństwa zostają poddani procesowi „udomowienia”, co prowadzi do przyjęcia różnych fałszywych przekonań i strachu.

Jednak najpierw przyjrzyjmy się mądrości Tolteków, z których autor się wywodzi.  Jest on bowiem potomkiem jednego z Nagualów z rodu Rycerzy Smoka.

 

Kim byli Toltekowie

Toltekowie są jednym z najważniejszych i najbardziej fascynujących ludów prekolumbijskich, których historia i tradycje miały wpływ na rozwój cywilizacji meksykańskiej, w tym Azteków, którzy przejęli wiele z ich wierzeń i praktyk. Ich kultura rozwijała się głównie między VII a XII wiekiem naszej ery. Byli uważani za jedno z najbardziej zaawansowanych cywilizacyjnie ludów prekolumbijskich.
Byli nie tylko wielkimi budowniczymi i wojownikami, ale także duchowymi nauczycielami, którzy rozwijali system wiedzy na temat rzeczywistości i  koncentrowali się na świadomości, autentyczności i życiu w harmonii z sobą i z całym światem.

Mądrości Tolteków, przekazywane przez pokolenia, stanowią zbiór filozofii i duchowych nauk, które miały na celu osiągnięcie harmonii z samym sobą, światem oraz wszechświatem. Toltekowie wierzyli, że życie jest pełne iluzji, które należy rozpoznać, aby żyć w prawdzie i pełnej świadomości. Ich mądrości opierają się na głębokim zrozumieniu natury człowieka, świata i duchowości

Aby osiągnąć prawdziwą wolność, jednostka musi uświadomić sobie te iluzje i zrozumieć, że nie są one rzeczywiste. Wskazywali, że każda osoba posiada zdolność do odkrywania prawdy, ale tylko wtedy, gdy będzie gotowa patrzeć na świat bez filtrów, które zakrywają jej prawdziwe oblicze.

Toltekowie kładli ogromny nacisk na kontrolowanie własnego umysłu. Według ich nauk, umysł jest źródłem zarówno naszego szczęścia, jak i cierpienia, a to, co przechodzi przez nasze myśli, ma bezpośredni wpływ na nasze życie. By osiągnąć wewnętrzną harmonię, należy wypracować zdolność kontrolowania swoich myśli i emocji. Toltekowie uczyli, że każdy człowiek ma moc nad swoimi myślami i może je przekształcać, by tworzyć życie pełne spokoju i radości.

Pokora była kluczową cnotą w tradycji Tolteków. Zamiast żyć w dumie i arogancji, należało być pokornym wobec siebie, innych ludzi oraz wszechświata. Pokora pozwalała na otwartość na naukę i zrozumienie, a także na przyjęcie swojej prawdziwej natury. Toltekowie rozumieli, że nie ma nic bardziej szkodliwego niż ego, które zamyka drogę do prawdziwego rozwoju duchowego.

Jednym z najważniejszych elementów mądrości Tolteków jest zasada, że nic, co inni mówią lub robią, nie powinieneś odbierać osobiście. Ludzie działają na podstawie swoich własnych przekonań, lęków i doświadczeń, więc to, co mówią i robią, wynika z ich własnej rzeczywistości, a nie z twojej. Toltekowie podkreślali, że przejęcie się opiniami innych prowadzi do cierpienia, a prawdziwa wolność polega na uwolnieniu się od zewnętrznych osądów.

Dla Tolteków, miłość zaczynała się od akceptacji i szacunku do siebie. Wierzyli, że człowiek nie może kochać innych, jeśli nie kocha siebie. Bezwarunkowa miłość do siebie oznaczał akceptację swojej istoty, zrozumienie, że jesteśmy doskonali w swojej niedoskonałości i pozwolenie sobie na bycie autentycznym. W ten sposób można też nauczyć się kochać innych, nie oczekując niczego w zamian.

Nauczali, iż człowiek jest nierozerwalnie związany z naturą i że prawdziwa duchowość polega na harmonijnym współistnieniu z nią. Rozumieli, że przyroda jest pełna mądrości i że człowiek może czerpać z niej nauki o równowadze, cykliczności życia i śmierci. Ważnym aspektem tej mądrości była troska o ziemię i szacunek dla wszystkich istot żyjących.

Toltekowie wierzyli, że słowo ma ogromną moc. Słowa mogą budować lub niszczyć, dlatego należało używać ich w sposób świadomy i odpowiedzialny. Mówiąc prawdę, tworzymy rzeczywistość zgodną z naszą autentyczną naturą, natomiast kłamstwo, negatywne mówienie o innych i siebie, prowadzi do chaosu i cierpienia. Zasada „szanuj swoje słowo” była fundamentem ich nauk.

Toltekowie uważali, że strach jest jednym z głównych czynników, które ograniczają rozwój człowieka. Strach blokuje dostęp do pełni potencjału i hamuje duchowy rozwój. Uczyli, jak rozpoznać i przełamać strach, który wynika z iluzji i nieznajomości prawdy. Ostatecznym celem było życie w odwadze, w pełnej świadomości, bez lęku przed nieznanym.

Choć mądrości Tolteków koncentrowały się na rozwoju jednostki, to również kładły duży nacisk na współpracę i życie w harmonii z innymi. Toltekowie uważali, że ludzie są częścią większej całości i że prawdziwa duchowość przejawia się w życiu wspólnoty. Działanie na rzecz wspólnego dobra, wzajemne wspieranie się i szacunek dla innych były podstawowymi wartościami, które budowały silną i zharmonizowaną społeczność.

Nagualowie – mistrzowie duchowi Tolteków

W tradycji tolteckiej nagual to osoba, która jest w stanie widzieć świat w sposób, który wykracza poza zwykłe postrzeganie  (Nagualowie (z gr. nahual lub nagual – termin używany dla istot powiązanych z duchowymi mocami). W języku nahuatl „nagual” oznaczało „czarodziej”, „szaman” lub „człowiek o nadprzyrodzonych zdolnościach”.

Naguali dysponują umiejętnością podróżowania pomiędzy wymiarami rzeczywistości, co pozwala im na poznanie tajemnic ukrytych przed większością ludzi. Bycie nagualem to nie tylko dar, ale i odpowiedzialność – naguali muszą stosować swoją moc w sposób odpowiedzialny, respektując równowagę między światami.

Praktyki szamańskie obejmują różnorodne ceremonie, rytuały i medytacje mające na celu nawiązanie kontaktu z duchowym przewodnikiem oraz uzyskanie wskazówek i wsparcia w życiu codziennym. Szamani pracują z energią, używając instrumentów muzycznych, śpiewu, tańca i roślin leczniczych, aby wejść w trans i nawiązać kontakt z duchowym światem.
W tradycji szamańskiej naguali są uważani za istoty o wielkiej mocy i mądrości, które mogą pomóc człowiekowi w odnalezieniu swojej ścieżki życiowej i osiągnięciu harmonii z naturą i otaczającym światem.

Praktyki naguali:

Medytacja i wizualizacja. Jednym z podstawowych narzędzi, jakie wykorzystują naguali, jest medytacja. Dzięki technikom skupiania uwagi na oddechu i wizualizacjach, naguali potrafią przeniknąć do głębszych warstw swojego umysłu. Medytacja jest kluczowa dla odkrywania wewnętrznej mocy oraz doświadczania rzeczywistości w inny sposób. Osoby, które pragną naśladować naguali, mogą zacząć swoją drogę od codziennej medytacji, co pomoże im zwiększyć swoją intuicję i wrażliwość na subtelne energie świata.

Praca z energią. Naguali są mistrzami pracy z energią. Potrafią dostrzegać i manipulować energią wokół siebie, co pozwala im na uzdrawianie, ochronę i transformację. Praktyki takie jak reiki czy qigong czerpią wiele z tej techniki. Ucząc się, jak zharmonizować swoją energię, każdy z nas może stać się bardziej świadomy życia, które nas otacza, oraz tego, jak nasze działania wpływają na innych.

Szkoła świadomości. Naguali tworzyli grupy, zwane „szkołami świadomości”, gdzie uczniowie uczyli się od mistrzów. Różnorodne techniki, takie jak opowieści mityczne czy rytuały, służyły do przekazywania głębszych prawd i doświadczania duchowego wzrostu. Dzisiaj takie szkoły mogą funkcjonować w różnych formach, od warsztatów, przez duchowe retreaty, po online’owe kursy. Kluczowe jest znalezienie nauczyciela, który rozbudzi w nas pragnienie poznawania i wzrastania.

Przemiana wewnętrzna. Praktyka naguali nie kończy się tylko na rozwoju duchowym – wiąże się również z osobistą przemianą. Naguali dążą do zrozumienia swoich własnych ograniczeń, emocji i blokad, by przejść przez proces uzdrawiania i wybaczenia. To często wymaga głębokiej refleksji i odwagi do stawienia czoła samemu sobie. Każdy z nas może odnaleźć elementy tej praktyki, by odkrywać, co nas ogranicza, a co napędza w kierunku duchowego wzrostu.

W krajach, gdzie kultura toltecka jest nadal żywa, naguali są postrzegani jako przewodnicy i nauczyciele. Ich praktyki przekazują głęboką mądrość, która pozostaje aktualna także dzisiaj. To my, jako współczesne istoty, możemy sięgnąć po tę wiedzę i w pełni wykorzystać potencjał, który w nas tkwi. Przygoda z naukami naguali wcale się nie kończy – dopiero się zaczyna.

A książka?

To fantastyczny przekaz pozwalający odnaleźć prawdę w otaczającym nas świecie. Zaczynając od uświadomienia sobie jak jesteśmy kształtowani od dzieciństwa,  jak „programowani” przez rodziców, nauczycieli, media i innych ludzi, którzy przekazują nam swoje uwagi, wartości i oczekiwania. Te „programy” powodują, że zaczynamy postrzegać siebie w sposób, który nie jest zgodny z naszą naturą. To, co myślimy o sobie, często jest skutkiem tych zewnętrznych wpływów, a nie własnej tożsamości i  jak nasze postrzeganie siebie i świata jest zniekształcone.  Dobra wiadomość jest taka, że możemy przetrzeć to „przydymione lustro” aby zobaczyć jacy naprawdę jesteśmy i jaką mamy moc w kreowaniu własnej rzeczywistości.

Ruiz przedstawia też koncepcję „snu planety” jako zbiorowego, globalnego sposobu myślenia, który panuje w społeczeństwach na całym świecie. Jest to zbiór powszechnych norm, przekonań i idei, które zostały wykorzystane do kształtowania historii. Każdy z nas bierze w nim udział, przestrzegając określonych zasad określonych.. Z tego powodu, życie wielu osób jest jak sen, które nie jest w pełni świadomy, że kierują się oczekiwaniami i iluzjami, nie pytając siebie, co naprawdę potrzebują. Zamiast żyć w harmonii i zgodzie ze sobą, ludzie żyją w świecie wyobrażeń, które są „udomowieniem” i przyswajaniem błędnych wartości. Tutaj pole do popisu mieliby zwolennicy Matrixa.

Kluczem do  uwolnienia się od tego „snu planety jest zrozumienie, że to co postrzegamy jako prawdę, często jest tylko iluzją. Otwierając się na nowe, prawdziwe spojrzenie na świat i siebie, możemy żyć w zgodzie i harmonii z naszą naturą, a nie spełnianie oczekiwań innych.

Ruiz twierdzi, że są cztery umowy, które każdy powinien zawrzeć sam ze sobą aby to osiągnąć.

Pierwsza umowa to „Szanuj swoje słowo”, bo słowa mają ogromną moc – mogą tworzyć rzeczywistość, wywoływać emocje, wyzwalać konflikty, ale również budować mosty zrozumienia i miłości. Warto więc być świadomym słów, których używamy, aby unikać szkody zarówno dla siebie, jak i dla innych.

Wszyscy wiemy jak bardzo ich słowa są przepełnione negatywnymi, nieprzemyślanymi uwagami, które mogą niszczyć relacje międzyludzkie i prowadzić do cierpienia. Często mówimy rzeczy, które nie są prawdziwe, kierując się uprzedzeniami, lękami lub stereotypami, a także powtarzamy przekonania, które zostały nam wpojone w dzieciństwie. W efekcie nasze słowa stają się narzędziami, które zamiast wspierać, szkodzą. Powinniśmy być „nieskazitelnymi” w słowie oznacza mówienie prawdy, unikanie kłamstw oraz powstrzymywanie się od obgadywania innych.

Ruiz zauważa również, że mówienie nieprawdy, plotkowanie czy oskarżanie innych bez podstaw może prowadzić do pogłębiania niezrozumienia i konfliktów, które ostatecznie niszczą wewnętrzną harmonię.

Druga umowa to: „Nie bierz niczego do siebie”  Ruiz podkreśla, że większość ludzi działa w oparciu o własne wewnętrzne przekonania, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością innej osoby. Często interpretujemy czyjeś słowa i czyny jako atak personalny, podczas gdy tak naprawdę są one wynikiem ich wewnętrznych problemów i doświadczeń. Wyobraź sobie, że ktoś krytykuje Twoją pracę. Możesz poczuć się urażony, ale jeśli będziesz świadom tej zasady, to zrozumiesz, że ta osoba ocenia Cię przez pryzmat własnych doświadczeń i przekonań. Jej opinia nie definiuje Twojej wartości ani umiejętności. Jeśli przestaniemy brać wszystko do siebie, uwolnimy się od zbędnych cierpień i unikniemy emocjonalnych ran. Ta umowa pozwala na rozwinięcie poczucia wewnętrznej wolności i odporności na krytykę.

 „Nie zakładaj niczego z góry”– to  trzecia umowa, która  uczy, by nie wyciągać pochopnych wniosków i nie zakładać niczego bez jasnych dowodów. W życiu często kierujemy się domysłami, które prowadzą do nieporozumień, błędnych ocen i niepotrzebnego cierpienia. Ludzie mają skłonność do interpretowania cudzych zachowań na podstawie własnych lęków i doświadczeń, co często prowadzi do nieporozumień i konfliktów.  Jeśli ktoś nie odpowiada na Twoją wiadomość, możesz założyć, że Cię ignoruje lub że zrobiłeś coś złego. W rzeczywistości ta osoba może być po prostu zajęta lub mieć trudny dzień. Zamiast snuć domysły, warto zapytać i uzyskać jasną odpowiedź. Zamiast zakładać coś z góry, Ruiz radzi, by zadawać pytania i dążyć do klarownej komunikacji. W ten sposób można uniknąć wielu nieporozumień i rozczarowań.

Cudownym pojęciem związanym z tą umową jest „dolina domysłów”. Domyślamy się… nie mamy pełnego obrazu sytuacji, ale uwielbiamy wprost domyślać się i często też zakładać najgorsze wersje zdarzeń. Często prowadzi to do zbędnego cierpienia, ponieważ domysły zazwyczaj wynikają z naszych lęków i wcześniejszych doświadczeń, a nie z rzeczywistych intencji innych ludzi.

Czwarta umowa brzmi:” Zawsze rób wszystko najlepiej, jak potrafisz”. Umowa ta mówi o konieczności dawania z siebie wszystkiego w każdej sytuacji. Nie oznacza to jednak dążenia do perfekcji, lecz robienie tego, co jesteśmy w stanie  osiągnąć w danym momencie, z uwzględnieniem naszych możliwości, energii i stanu psychicznego. Jeśli uczysz się nowej umiejętności, takiej jak gra na instrumencie lub sport, Twoje „najlepsze” na początku może być dalekie od doskonałości. Jednak jeśli każdego dnia starasz się poprawiać, osiągniesz postęp i unikniesz frustracji. Gdy działamy najlepiej, jak potrafimy, niezależnie od okoliczności, unika się poczucia winy i samokrytyki. Ta umowa podkreśla również, że nasze „najlepsze” może się różnić każdego dnia i to jest w porządku. Ważne jest, by działać w zgodzie ze sobą i mieć świadomość, że to, co robimy, jest wystarczające.

Książka Ruiza wpisuje się w nurt literatury rozwoju osobistego, podobnie jak dzieła Josepha Murphy’ego, Boba Proctora czy Davida R. Hawkinsa, jednak różni się od nich podejściem i fundamentami filozoficznymi. Ruiz łączy duchowość z praktycznym podejściem do życia, co sprawia, że jego książka jest bardziej intuicyjna i nastawiona na codzienne zastosowanie zasad, zamiast skupiać się na metafizycznych aspektach kreowania rzeczywistości.

I już tak na koniec. „Cztery umowy” to przewodnik po życiu, który pomaga zrozumieć, jak pozbyć się negatywnych przekonań i ograniczających wzorców myślenia. Przyjęcie tych zasad do swojego życia prowadzi do większej wolności, szczęścia i harmonii. Choć ich wdrożenie wymaga wysiłku i świadomości, mogą one całkowicie odmienić sposób, w jaki postrzegamy siebie i otaczający nas świat. To naprawdę obowiązkowa pozycja dla wszystkich!

Została jeszcze „Piąta umowa”… ale to temat kolejnego wpisu.

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *