Dorota Pietruszka przedstawia

suplement historii

Rosslyn – kaplica, która skrywa tajemnicę Graala

  Szkocka Kaplica Rosslyn to arcydzieło wykute w kamieniu.

Inspiracje literackie:

  • „Klucz Hirama. Faraonowie, templariusze, masoni i odkrycie tajemnych Zwojów Jezusa” – Christopher Knight i Robert Lomas, wyd. Constanti, 2006

  • „Kod Leonarda da Vinci” – Dan Brown, wyd. Sonia Draga, 2003

„Kiedy zdecydowałem się napisać Kod Da Vinci, wiedziałem, że jego finał musi rozegrać się w najbardziej tajemniczej i magicznej kaplicy na ziemi – w Rosslyn” – Dan Brown

Mistyczna Szkocja

Mistyczna Szkocja

Okolice Roslin od dawna uchodzą za miejsce, gdzie granica między światami jest wyjątkowo cienka. Kaplica Rosslyn, położona w wiosce Roslin, choć z zewnątrz przypomina skromny, wiejski kościółek, wewnątrz skrywa labirynt symboli, legend i mitów. To właśnie tu – jak głosi legenda – może być ukryty Święty Graal.

Według podań, pod kaplicą znajduje się krypta, w której Templariusze mieli ukryć skarb ze Świątyni Salomona – być może święte zwoje, fragment Krzyża, a nawet zabalsamowaną głowę Jezusa. Do dziś nikt nie odnalazł wejścia do tej tajemnej komnaty.

Symboliczna architektura

Rosslyn bywa nazywana „kamienną Biblią”. Każdy centymetr ścian pokrywają rzeźby: krzyże chrześcijańskie, gwiazdy Dawida, symbole masońskie, templariusze na koniach, motywy roślinne i astrologiczne. Kaplica łączy elementy żydowskie, chrześcijańskie, egipskie, pogańskie i masońskie, tworząc unikalne miejsce jedności tradycji.

Z zewnątrz nie wygląda imponująco – stoi skromnie na wzgórzu w Roslin, kilka mil na południe od Edynburga. Wewnątrz pod misternymi rzeźbami kryje się spartańska krypta. Według legendy skarb Templariuszy spoczywa poniżej – w ukrytym skarbcu zasłoniętym kamienną ścianą. Niektórzy badacze twierdzą, że prawdziwym skarbem nie są przedmioty, lecz wiedza – tajemne nauki o boskiej naturze człowieka.

Rosslyn często łączona jest z „linią róży” – osiami energetycznymi Europy, które według legend przepływają od Glastonbury po Jerozolimę, tworząc świętą oś świata. To właśnie tu – jak głosi legenda – może być ukryty Święty Graal:

„Pod starą Rosslyn Święty Graal czeka.
Zdobny największych mistrzów dziełami.
Ostrze i kielich pilnują wieka.
Nad nim niebo usiane gwiazdami.”

Taką zagadkę w książce „Kod Leonarda da Vinci” odczytują poszukiwacze Graala.

Wizja artystyczna przedstawiająca prawdopodobny wygląd kaplicy. Niestety budowy nie ukończono.

Symboliczna architektura

Rosslyn to kamienna Biblia.
Każdy centymetr ścian pokrywają rzeźby: chrześcijańskie krzyże, gwiazdy Dawida, symbole masońskie, templariusze na koniach, motywy roślinne i astrologiczne.
Kaplica łączy w sobie elementy żydowskie, chrześcijańskie, egipskie, pogańskie i masońskie – tworząc unikalne miejsce jedności tradycji.

„Rosslyn, zwana Katedrą Kodów, została wzniesiona przez templariuszy w 1446 roku. Pokryta jest mozaiką symboli religijnych z całego świata” – Dan Brown

Z zewnątrz kaplica Rosslyn nie wygląda na odpowiednie miejsce do ukrycia największej zagadki chrześcijaństwa. Nie jest dużo większa od wiejskiego kościoła i stoi niepozornie na niewielkim wzgórzu w małym, szkockim miasteczku Roslin, kilka mil na południe od Edynburga. Jednak jej kamienne mury pamiętają znacznie więcej, niż pozwalają przypuszczać.

Wewnątrz kaplicy, pod misternymi rzeźbami pokrywającymi ściany i sufit, znajduje się spartańska kamienna krypta, będąca częścią jednej z najsłynniejszych legend w historii. Według przekazów, skarb Templariuszy spoczywa poniżej tej krypty – w ukrytym skarbcu, którego wejście zasłania kamienna ściana. Nikt jednak do tej pory nie zdołał odnaleźć wejścia. Podobnie jak samego skarbu.

A ma nim być nie byle co: Święty Graal, święte zwoje z czasów Chrystusa, fragment Krzyża, na którym umarł, a nawet jego zabalsamowana głowa, rzekomo wydobyta z Ziemi Świętej, gdy templariusze uciekali przed prześladowaniami. Niektórzy badacze twierdzą, że to nie przedmioty, lecz wiedza – tajemne nauki o boskiej naturze człowieka – były prawdziwym skarbem ukrytym w Rosslyn.

Legendę spopularyzował Dan Brown w swojej bestsellerowej powieści „Kod Da Vinci”, a ekranizacja z Tomem Hanksem i Audrey Tautou tylko spotęgowała fascynację kaplicą i jej historią.

„Rosslyn, często zwana Katedrą Kodów, znajduje się w Szkocji siedem mil na południe od Edynburga, gdzie kiedyś stała starożytna świątynia Mithraic. Zbudowana przez templariuszy w 1446 roku, kaplica jest pokryta oszałamiającą mozaiką symboli zapożyczonych z tradycji religii żydowskiej, chrześcijańskiej, egipskiej, masońskiej i pogańskiej.
Geograficznie kaplica leży dokładnie na linii południka, który przebiega przez Glastonbury. Ta długość geograficzna, zwana linią róży, w tradycji jest znacznikiem wyspy króla Artura, Avalonu. Uważana jest też za główny filar uświęconej geometrii Brytanii. To właśnie od tej opiewanej w legendach linii róży bierze swoją nazwę Rosslyn — której nazwa w pierwotnym kształcie brzmiała Roslin.”
Dan Brown, „Kod Da Vinci”

To właśnie „linia róży” (Ros Line) miała łączyć Rosslyn z mistycznymi miejscami Europy – od Glastonbury po Jerozolimę – tworząc świętą oś świata, wzdłuż której przepływa energia boskiego światła. Dla niektórych to tylko legenda, dla innych – dowód, że kaplica została wzniesiona zgodnie z zasadami świętej geometrii, by stać się pomostem między Ziemią a Niebem.

W kulminacyjnej scenie zarówno książki, jak i filmu, bohaterowie wyruszają z Londynu do Rosslyn, aby zdobyć dowód, że Chrystus był żonaty i miał potomków. Odkrywają, że sam Święty Graal rzeczywiście miał się tu znajdować – pozostawiony przez templariuszy jako święta pieczęć tajemnicy.
Jednak to, co odnajdują, nie jest przedmiotem, lecz dziedzictwem krwi i wiary – przypomnieniem, że prawdziwy Graal może nie mieć kształtu kielicha, lecz serca człowieka.

I tyle z literatury.

A teraz – historia.

Cofamy się aż do roku 1446, kiedy William St. Clair, trzeci książę Orkadów, rozpoczął budowę Rosslyn, a cztery lata później ufundował kaplicę kolegiacką pw. św. Mateusza dla swojej rodziny. Takie kaplice przeznaczone były do modlitwy za duszę fundatora, ale też do szerzenia wiedzy – zarówno intelektualnej, jak i duchowej. Według niektórych przekazów St. Clair, należący do tajemniczego kręgu wtajemniczonych, kierował się nie tylko wiarą, lecz także znajomością „świętej geometrii” – zasad, które miały odzwierciedlać harmonię stworzenia i boski porządek wszechświata.

W 1484 r. St. Clair zmarł i został pochowany w krypcie, co symbolicznie zakończyło budowę całej kaplicy. Wkrótce nadszedł XVI wiek – czas reformacji, który dla Rosslyn okazał się trudny. Świątynia, w której nie mogły odbywać się nabożeństwa, popadła w ruinę. A jednak przetrwała. Wojska Olivera Cromwella splądrowały zamek Rosslyn, lecz samą kaplicę oszczędziły – być może z powodu jej „dziwnej aury”, jak pisał jeden z żołnierzy. Wykorzystano ją jako stajnię dla koni, ale nikt nie ośmielił się zniszczyć rzeźb ani wejść do krypty.

W tym samym czasie właściciel majątku, kolejny Sir William Sinclair, zginął w bitwie pod Dunbar. Zgodnie ze zwyczajem rodzinnym pochowano go w pełnej zbroi w krypcie pod kaplicą. (Warto dodać, że Sinclair’owie byli jednym z najpotężniejszych szkockich rodów – mówiono, że sir William jadał wyłącznie ze złotej i srebrnej zastawy). Uważa się, że był to ostatni rycerz pochowany w tym miejscu.

W XVIII wieku Sir James Sinclair, zafascynowany romantyczną wizją przeszłości, postanowił przywrócić kaplicy dawny blask. Wymieniono podłogę, przeszklono okna, odświeżono mury. Od tego czasu Rosslyn zaczęła przyciągać poetów, pisarzy i artystów – zachwyconych jej tajemniczym pięknem i połączeniem sacrum z pogańskim mistycyzmem. Przez cały XVIII i XIX wiek kaplica była muzą dla wielu – między innymi Sir Waltera Scotta, który w jej cieniu umieścił akcję swojej powieści „Ivanhoe”.

W 1842 roku Rosslyn odwiedziła sama królowa Wiktoria. Miała powiedzieć, że to miejsce „nie wygląda jak dzieło ludzkich rąk, lecz jak materializacja modlitwy w kamieniu”. W 2012 r. hrabia i hrabina Rosslyn gościli Jej Królewską Wysokość Księżną Rothesay na nabożeństwie kończącym wielki projekt konserwatorski, który na nowo przywrócił kaplicy jej dawny blask i aurę tajemnicy.

Kiedy powieść Dana Browna „Kod Leonarda da Vinci” sprzedała się w ponad 81 milionach egzemplarzy, Rosslyn znów znalazła się w centrum światowej uwagi. Ale legenda kaplicy żyła na długo przed Brownem – i żyje nadal.

Wieś Roslin i jej okolice od wieków uważane są przez zwolenników teorii spiskowych i badaczy ezoteryki za miejsce, gdzie granica między naszym światem a innymi wymiarami jest wyjątkowo cienka. Gdzie „rzeczy niemożliwe” zdarzają się częściej niż gdziekolwiek indziej. W XIII wieku szkocka armia licząca zaledwie 8 000 żołnierzy odniosła nieprawdopodobne zwycięstwo nad 30-tysięczną armią angielską – niektórzy wierzyli, że wspierały ich „siły światła”. W pobliskiej wiosce Bonnybridge, na północny zachód od Roslin, do dziś obserwuje się dziwne zjawiska na niebie – często uznawane za aktywność pozaziemską. Mieszkańcy mówią, że ziemia tu ma „swojego strażnika”. Ale kim jest ten, który czuwa nad Rosslyn?

Sama kaplica to arcydzieło kamieniarstwa, jedno z najbardziej niezwykłych w Europie. Mistrzowie, którzy ją wznosili, nie pozostawili ani jednego kamienia bez rzeźby. Każda powierzchnia tchnie symbolem – chrześcijańskim, żydowskim, masońskim, templariuszowym, astrologicznym czy alchemicznym. Krzyże templariuszy, gwiazdy Dawida, pentagramy, róże, rogi obfitości, zwoje, winorośle i kolumny spiralne – wszystko to łączy się w jedną opowieść, której sensu nikt do końca nie rozszyfrował.

Dlatego mówi się, że Rosslyn nie jest zwykłą kaplicą. Jest miejscem, gdzie wszystkie ścieżki duchowości spotykają się w jednym punkcie – w kamiennym sercu świata, które od wieków strzeże swojej tajemnicy.

 „Kaplica Pani”

Tylko jakie tajemnice skrywają jej niezwykłe rzeźby i kim byli kamieniarze, którzy je stworzyli?

Na ścianach, sklepieniach i filarach kaplicy widać dziesiątki, jeśli nie setki motywów, które zdają się mówić językiem, jakiego współczesny człowiek już nie rozumie. Jedne przedstawiają sceny biblijne, inne – symbole pogańskie, alchemiczne, a jeszcze inne – wzory geometryczne o matematycznej precyzji, jakby ktoś zakodował w nich przesłanie dla przyszłych pokoleń.

Nie wiadomo, kim naprawdę byli kamieniarze Rosslyn. Legenda mówi, że przybyli z dalekich stron – być może z Jerozolimy lub południa Francji – i że należeli do tajnego bractwa strzegącego wiedzy Templariuszy. Ich kunszt był tak niezwykły, że do dziś nie potrafimy w pełni odtworzyć technik, którymi się posługiwali. Wyrzeźbione w kamieniu róże, winorośle, anioły, demony i muzycy przypominają partyturę zapisaną w języku światła i cienia. Niektórzy badacze uważają nawet, że cała kaplica jest zakodowaną „księgą” – kamiennym manuskryptem opisującym stworzenie świata, upadek aniołów i tajemnicę nieśmiertelności.

Jedna z najbardziej zagadkowych rzeźb to Kolumna Czeladnika – smukły filar o spiralnym zdobieniu przypominającym DNA lub wężową drabinę ku niebu. Według legendy uczeń wyrzeźbił ją w tajemnicy przed mistrzem, inspirując się wizją zesłaną we śnie. Gdy mistrz zobaczył dzieło, ogarnęła go zazdrość i w gniewie zabił czeladnika uderzeniem młota. Na pamiątkę tej tragedii, po przeciwnej stronie kaplicy umieszczono popiersie mistrza, patrzące z wyrzutem na arcydzieło ucznia – jakby kara trwała przez wieki.

Ale to nie jedyna tajemnica Rosslyn.

I w końcu tajemnice:

Dlaczego wśród rzeźb z XV wieku pojawiają się motywy roślin, które w Europie znano dopiero po odkryciu Ameryki – kukurydza i aloes? Czy to możliwe, że Sinclairowie mieli kontakt z Nowym Światem zanim zrobił to Kolumb?
Dlaczego część symboli przypomina ornamenty z jerozolimskiej Świątyni Salomona, a inne – motywy znane z piramid Egiptu?
Czym jest tajemniczy „muzyczny kod” ukryty w 213 kostkach wystających z kamiennych łuków, które – gdy zostaną odpowiednio „odczytane” – mają tworzyć melodie „świętego tonu”?
A może w tych kamieniach zapisano coś jeszcze – mapę, proroctwo lub wskazówki do miejsca, w którym rzeczywiście ukryto Graala?

Rosslyn zdaje się wymykać wszelkim próbom wyjaśnienia. Każdy, kto przekracza jej próg, czuje, że w tym miejscu kamień naprawdę mówi – tylko trzeba nauczyć się go słuchać.

1. Zawsze, gdy coś jest trudne do wyjaśnienia, znajdzie się ktoś, kto twierdzi, że w sprawę zamieszani są kosmici. I tutaj nie jest inaczej.

Kaplica Rosslyn ma być bowiem według niektórych teorii gwiezdnymi wrotami dla istot pozaziemskich. Świadczyć mają o tym skomplikowane wzory geometryczne, tak precyzyjnie wyryte w kamieniu, że – zdaniem badaczy teorii alternatywnych – nie mogłyby powstać siłą ludzkich rąk. Poza tym rzeźby przedstawiają dziwne stworzenia: zielone ludziki, kosmiczne gady, hybrydy ludzi i zwierząt o nienaturalnych proporcjach. Według legend cienka granica między naszym światem a innymi wymiarami właśnie tutaj ma być najsłabsza, umożliwiając istotom pozaziemskim przenikanie do naszej rzeczywistości.

Co ciekawe, Rosslyn nie jest jedynym miejscem tej „kosmicznej sieci”. Do gwiezdnych wrót zaliczane są również piramidy w Gizie, Stonehenge, Machu Picchu czy starożytne miasta Ameryki Środkowej. Wszystkie te miejsca miałyby pełnić funkcję punktów energetycznych i portali, zbudowanych – według zwolenników teorii – z pomocą istot z innych światów, które zostawiły ludzkości ukryte wiadomości w formie symboli, proporcji i zagadkowych rytuałów.

2. Tajemna muzyka w murach kaplicy Rosslyn
Jedna z rzeźb grających aniołów

Kaplica Rosslyn nie kryje tylko zagadek wizualnych – wielu badaczy uważa, że jej kamienie mają własną, ukrytą melodię. Twierdzą, że jeśli uderzyć w poszczególne filary i łuki w odpowiedniej kolejności, wydobywa się z nich harmoniczny dźwięk – coś na kształt starożytnej partytury zapisanej w kamieniu. Niektórzy porównują to do muzyki kosmicznej, której tony rezonują z człowiekiem na poziomie duchowym, budząc poczucie transcendencji.

Nie wiadomo, czy to świadome działanie kamieniarzy, czy efekt przypadkowej akustyki, ale legenda głosi, że Melodia Graala – święty ton wskazujący miejsce ukrycia najważniejszej tajemnicy kaplicy – można usłyszeć tylko wtedy, gdy serce jest otwarte, a człowiek gotowy przyjąć prawdę.

Niektóre rzeźby przedstawiają muzyków, instrumenty i chóry aniołów – być może to wskazówka, że kamienie Rosslyn nie są tylko dziełem sztuki, lecz również nośnikiem dźwięku, kodem ukrytym w murach, który łączy ziemię z niebem, a tym samym nasz świat z innymi wymiarami.

Każdy, kto odwiedza kaplicę, jest oszołomiony złożonością i szczegółowością rzeźb. Nie dziwi więc, że zainteresował się nimi 75-letni muzyk Stuart Mitchell i jego syn Thomas, były łamacz szyfrów. Oboje odwiedzili Rosslyn i od razu dostrzegli, że za wyjątkową geometrią kryje się coś więcej. Spędzili 27 lat próbując złamać kod, aż w końcu nastąpił przełom.

Zauważyli anioły grające na instrumentach i 213 geometrycznych sześcianów wkomponowanych w łuki kaplicy. Ku zdumieniu odkryli, że na kostkach znajdują się wzory geometryczne powiązane z prawem Chladniego – niemieckiego muzyka i ojca akustyki. Zjawisko to, znane jako cymatyka, bada kształt fal akustycznych, które na powierzchniach ciał stałych, cieczy lub koloidów tworzą charakterystyczne wzory, zależne od częstotliwości dźwięku i kształtu powierzchni.

Mitchellowie odnaleźli również anioła wskazującego pierwszą nutę utworu znanego dzisiaj jako „Rosslyn Motet” – posłuchaj: Rosslyn Motet.

Niektórzy zastanawiają się, czy pod wpływem rezonujących płyt otwierały się tajemnicze wrota prowadzące do skarbu. Problem w tym, że Chladni stworzył swoją teorię w XVIII wieku, podczas gdy kaplica powstała cztery wieki wcześniej. Co więc oznaczają te wzory? Czy to jedynie przypadek, czy też kamieniarze Rosslyn znali tajemną wiedzę o dźwięku, która miała przetrwać wieki?


Płytki ze wzorami Chladni.
Płytki z wzorami z kaplicy. Czyż nie są podobne?

3. Morderstwo w kaplicy – legenda filaru czeladnika

Z kolumnami wewnątrz kaplicy Rosslyn wiąże się mroczna legenda znana jako „The Apprentice Pillar” – opowieść o zazdrości, ambicji i morderstwie.

Chodzi o tzw. filar czeladnika (wspomniany już wcześniej), wyróżniający się precyzją i pięknem na tle innych kolumn. Historia jest dramatyczna: podczas budowy kaplicy mistrz murarski napotkał problem z wykonaniem kolumn i wyruszył do Rzymu, by znaleźć inspirację. Polecił swojemu uczniowi, aby postępował zgodnie z jego wskazówkami aż do powrotu.

Uczeń, młody i ambitny, nie ograniczył się do prostego kopiowania – zaczął wprowadzać własne pomysły i stworzył filar niezwykłej urody. Kiedy mistrz wrócił i zobaczył dzieło swojego podopiecznego, ogarnęła go wściekłość i zazdrość. W akcie brutalnego gniewu zabił ucznia, rozpoławiając mu głowę młotkiem.

W kaplicy zachowały się symboliczne świadectwa tej tragedii. Maska mężczyzny umieszczona wysoko nad wejściem, skierowana w stronę filaru, uznawana jest za podobiznę mistrza – mordercy. Naprzeciw niej, głowa młodzieńca z rozciętym czołem, spoglądająca ku niebu, ma być portretem zabitego ucznia. Kolumna, która je rozdziela, nosi nazwę „Kolumny Szechiny” – od hebrajskiego słowa oznaczającego „obecność Boga”. Ma symbolizować boską sprawiedliwość i wieczną pokutę mistrza.

Choć nie ma pewności, czy historia jest prawdziwa, istnieją przesłanki potwierdzające jej realność: rzeźby w kaplicy oraz fakt, że budowa została w pewnym momencie opóźniona. Kto wie, jakie arcydzieła mogłyby powstać, gdyby utalentowany uczeń kontynuował swoją pracę?

Jeszcze bardziej zaskakujące są zwinięte spirale na filarze, przypominające dzisiejszą podwójną helisę DNA. Czy możliwe jest, aby w XV wieku młody rzeźbiarz odwzorował tę strukturę? Setki lat później, w Instytucie Roslin, owca Dolly została sklonowana – przypadek, czy tajemna wiedza przekazana nadprzyrodzonym sposobem? Niektórzy uważają, że filar czeladnika jest symbolem zakodowanej informacji, która przetrwała wieki, wskazując na niezwykłą intuicję lub boskie natchnienie młodego twórcy.

Legenda przypomina, że Rosslyn nie jest tylko kaplicą – to miejsce, gdzie sztuka, tajemnica i mroczne ludzkie emocje splatają się w jedno, a każdy szczegół kryje w sobie więcej, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka.

4. Kod ukryty w rzeźbach – kukurydza, aloes i Zielony Człowiek

Kukurydziane rzeźby wokół okna

Z uwagi na niezliczoną ilość misternych rzeźb i ornamentów zdobiących zarówno wnętrze, jak i zewnętrzną część kaplicy Rosslyn, mówi się, że jest ona swoistą biblią wykutą w kamieniu. Każdy kamień kryje w sobie symbol, przesłanie lub tajemniczy kod. Wśród rzeźb można podziwiać alegoryczne przedstawienia, takie jak:

  • „Taniec śmierci” – postacie tańczą ze swoimi szkieletami, po czym kolejno zmierzają do grobów. Na czele pochodu idzie król w koronie i szatach królewskich, a na końcu żebrak w łachmanach, symbolizując uniwersalność śmierci.

  • „Siedem grzechów głównych” oraz „Siedem uczynków miłosiernych” – moralne przypowieści wyrzeźbione w kamieniu, które miały uczyć i przestrzegać.

  • Helisa DNA – niezwykły przykład zdumiewającej intuicji twórców, sugerujący, że niektóre wzory mogły mieć znaczenie symboliczne lub tajemne znaczenie dla przyszłych pokoleń.

Szczególną ciekawość budzą rzeźby kukurydzy i aloesu. Wydawałoby się, że są to zwykłe roślinne ornamenty, jednak ich obecność w XV-wiecznej Szkocji jest zagadkowa. W końcu poznajemy te rośliny dopiero po wyprawie Kolumba do Ameryki. Skąd więc znajomość tych gatunków w Europie?

Istnieje kilka teorii:

  1. Wikingowie i wcześniejsze wyprawy – być może poprzednicy Sinclairów organizowali podróże do odległych lądów, przywożąc stamtąd egzotyczne rośliny i wiedzę botaniczną.

  2. Sir Henry Sinclair i tajemnicze podróże – dziadek fundatora kaplicy miał według legend dotrzeć do Ameryki Północnej na sto lat przed Kolumbem. Oficjalnym powodem wyprawy miało być ukrycie skarbu templariuszy z Rosslyn. Podczas gdy Sir Henry przebywał w Nowej Szkocji, budując tam skarbiec, niektórzy z jego towarzyszy mogli popłynąć dalej na południe i przywieźć próbki rodzimych roślin – stąd kukurydza i aloes w kamieniach kaplicy.

Nie mniej fascynujące są rzeźby Zielonego Człowieka – ich setki rozsiane są po całej kaplicy. Symbol ten, znany w mitologii celtyckiej, może oznaczać:

  • pogańskich bogów wygnanych przez chrześcijaństwo,

  • cykliczne odrodzenie i przemiany natury,

  • matkę Ziemię, opiekującą się ludźmi i światem roślin.

Niektórzy badacze sugerują, że połączenie kukurydzy, aloesu i Zielonego Człowieka tworzy tajny kod natury i życia, zakodowany w kamieniach. Kaplica Rosslyn nie jest więc tylko miejscem sakralnym – jest biblią, mapą i laboratorium symboli, w którym średniowieczne rzeźby kryją wskazówki do zrozumienia historii, natury, a może nawet tajemniczych podróży odkrywców i templariuszy.


Kamienne płytki przedstawiające siedem grzechów głównych i siedem uczynków miłosierdzia.
Tzw. Green Man

5. Kostki i pudełka – sekretne szyfry w arkadach

Jednym z najbardziej intrygujących elementów kaplicy Rosslyn są kostki lub pudełka zdobiące arkady. Ich obecność od razu rzuca się w oczy – wystają z kamienia w bardzo regularnych odstępach, tworząc rytmiczny, niemal hipnotyzujący wzór. W sumie jest ich 213, rozmieszczonych po 17–18 na każdym łuku. Każda kostka została starannie wyrzeźbiona i ozdobiona geometrycznym wzorem – rombem, rozetą, odwróconym kołem czy innymi figurami. Łącznie można wyróżnić 12 podstawowych wzorów, które pojawiają się w określonych sekwencjach; niektóre powtarzają się wielokrotnie, inne tylko raz lub dwa razy.

U podstawy każdego łuku – z wyjątkiem pierwszego i ostatniego – znajdują się kamienne anioły grające lub śpiewające, wykonane z niezwykłą precyzją. To właśnie one stały się podstawą do wysnucia teorii o ukrytej melodii kaplicy, opisanej wcześniej jako „Rosslyn Motet”. Według niektórych badaczy, anioły te nie są jedynie dekoracją – są kluczem do odczytania ukrytej harmonii, która może rozbrzmiewać w murach kaplicy pod odpowiednim kątem lub dotykiem.

Choć nie ma jednoznacznych dowodów na to, że sekwencje kostek mają rzeczywiste znaczenie, miłośnicy tajemnic i teorii spiskowych są przekonani, że każda z nich kryje zakodowaną wiadomość. Twierdzą, że to rodzaj starożytnego szyfru, pozostawionego przez fundatorów kaplicy jako przesłanie dla przyszłych pokoleń.

W tym kontekście szczególnie interesująca jest praca Stuarta Mitchella, byłego kryptologa Królewskich Sił Powietrznych, który spędził w Rosslyn wiele lat badając kamienne kostki i ich wzory. Mitchell wysnuł hipotezę, że kostki tworzą 500-letni kod, którego kluczem do odczytania są właśnie anioły: ich pozycja, gesty i instrumenty mogą wskazywać kolejność, w jakiej należy interpretować symbole geometryczne. Niektóre z wzorów – według Mitchella – mogą odpowiadać literom, cyfrom lub tonom muzycznym, co tworzyłoby kompleksowy system informacji, zakodowany w kamieniu zarówno wizualnie, jak i akustycznie.

Niektórzy badacze idą jeszcze dalej, twierdząc, że kostki i anioły razem mogą wskazywać miejsce ukrycia templariuszy lub graala, a ich sekwencje mają charakter mapy lub klucza do tajemnych przejść i krypt. Choć to pozostaje w sferze spekulacji, trudno nie dostrzec perfekcji i przemyślanej kompozycji – każdy element wydaje się mieć swoje miejsce w starannie zaplanowanym systemie symboli, który zachwyca i jednocześnie intryguje odwiedzających kaplicę Rosslyn od setek lat.

Łuki z wystającymi kamiennymi kostkami.

6. Największa tajemnica Rosslyn – templariusze i Święty Graal

Jedną z najbardziej fascynujących i długo ukrywanych tajemnic kaplicy Rosslyn jest jej związek z osławionym zakonem templariuszy. Zakon powstał w 1119 r., aby chronić pielgrzymów i uczestników krucjat. Templariusze szybko stali się potężni – zwolnieni z lokalnych praw, podlegali wyłącznie papieżowi. Ich innowacyjne systemy bankowe podczas wypraw krzyżowych dawały im ogromną władzę, ale też przysporzyły licznych wrogów.

Otrzymali prawo do terenu, na którym stały pozostałości Świątyni Salomona. Nie wiadomo dokładnie, co tam znaleźli, ale cokolwiek to było, uczyniło ich niezwykle potężnymi i wpływowymi. Król Francji, Filip IV, zawiściwy i ambitny, wykorzystał pogłoski o rzekomej herezji zakonników, by doprowadzić do ich likwidacji – za co sam został ponoć przeklęty przez ostatniego mistrza zakonu, Jakuba de Molay.

Legenda głosi, że wielu templariuszy uciekło ze skarbem ze Świątyni Salomona do Szkocji i znalazło schronienie w Rosslyn. Rodzina St. Clair, fundatorzy kaplicy, miała być powiązana z zakonem – według tradycji Hugues de Payns, założyciel templariuszy, poślubił kobietę o nazwisku Saint Clair, mieszając krew rycerzy z potężnym szkockim rodem. Na ścianach kaplicy widać wiele symboli zakonu, w tym m.in. dwóch jeźdźców na koniu, które mają potwierdzać tę legendę.

Dodatkowym świadectwem jest list Jakuba de Molay, odnaleziony w 1745 r. w Paryżu. Mistrz zakonu pisał do swojego siostrzeńca, hrabiego Guicharda de Beaujeu, o zakopanym skarbie, który miał znajdować się w trumnie jego dziadka. Oprócz złota, de Molay wspominał o dokumentach przywiezionych z Ziemi Świętej, ukrytych w dwóch filarach w nieznanym kościele lub zamku.

W 1962 r. Trevor Ravenscroft, poszukiwacz Graala, stwierdził, że w filarze czeladnika ukryta jest ołowiana tuba ze Świętym Graalem – kielichem, którego użył Jezus podczas Ostatniej Wieczerzy, a według niektórych wersji – także podczas zbierania krwi Zbawiciela u stóp krzyża.

W książce Klucz Hirama autorzy twierdzą, że w kolumnie znajdują się starożytne zwoje, które mają dowodzić, że Jezus był masonem, a rytuały masońskie sięgają czasów przedchrześcijańskich. Jeszcze bardziej kontrowersyjna jest teoria Keitha Laidlera (The Head of God, 1998), według której w kolumnie miałaby być ukryta głowa Jezusa, czasem utożsamiana z Bafometem. Choć jest to mało prawdopodobne, legenda ta przyciąga zwolenników teorii tajemnych artefaktów.

Nie mniej fascynująca jest opowieść o krwi Jezusa i jego DNA. Graal miałby zawierać informacje o potomstwie Chrystusa i Marii Magdaleny, co w teorii potwierdzałoby istnienie potomków Jezusa żyjących do dzisiaj.

W całej kaplicy – od obrazów, rzeźb i zdobień sufitu po filary i podłogę – zwolennicy teorii spiskowych dostrzegają zakodowany sekret, wskazujący drogę do największej tajemnicy Rosslyn. Niestety, tajemna komnata została zapieczętowana w 1690 r. i do tej pory pozostaje nieodkryta. Podobno próba jej otwarcia grozi destabilizacją fundamentów kaplicy.

Niektóre legendy mówią również o Kamieniu ze Scone, znanym jako Kamień Przeznaczenia, czyli kamieniu koronacyjnym królów Szkocji, a po 1296 r. – królów Anglii i Wielkiej Brytanii. Kamień miałby wskazywać kolejnego władcę i być umieszczany pod tronem w Westministerze podczas koronacji. Niektórzy twierdzą, że oryginał znajduje się w podziemiach kaplicy Rosslyn, a kamień w Westminsterze to jedynie kopia. W 2023 r. kamień był wypożyczony Szkotom na koronację Karola III, co zdaniem niektórych badaczy tylko podsyca legendy o jego prawdziwym położeniu.

Tak więc Rosslyn nie jest jedynie arcydziełem architektury – to miejsce, w którym historia, legenda, religia i mistycyzm przenikają się, a każdy kamień i rzeźba mogą kryć sekrety, które być może kiedyś ujrzą światło dzienne.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Kamie%C5%84_ze_Scone
 Kamień Przeznaczenia, wskazywał kolejnych królów
Szkocji przez ponad czterysta lat, dopóki go nie ukradł i nie wywiózł do Londynu w 1296 roku król Anglii Edward I Długonogi, pogromca Szkotów i sławny kat Williama Wallace, znanego z filmu „Braveheart”.
7. Kaplica jako obraz życia – teoria Oxbrowa i Robertsona
Ostatnia hipoteza dotycząca kaplicy Rosslyn nie wiąże się ani ze Świętym Graalem, ani z templariuszami, lecz z uniwersalną symboliką życia ludzkiego. Badacze Mark Oxbrow i Ian Robertson spędzili ponad 20 lat na analizie ornamentów, rzeźb i układu całej kaplicy. Doszli do wniosku, że Rosslyn to kamienna kronika ludzkiego życia, od narodzin po śmierć, zakodowana w symbolice i detalach architektonicznych.

Według ich interpretacji, patrząc od strony wschodniej, widzimy pierwsze promienie słońca wpadające przez okna – symbol świtu, początku dnia i narodzin życia. Zielony człowiek reprezentuje wiosnę, budzenie się natury i małego chłopca. Idąc dalej, wkraczamy w lato – środek życia, gdzie rzeźby przedstawiają czas zbiorów i owocowania, a sceny biblijne symbolizują zdobywanie mądrości i doświadczenia. W tej części pojawiają się też siedem grzechów głównych i siedem cnót, co odzwierciedla nieodłączną część ludzkiego życia i moralne wybory, które każdy człowiek musi podjąć.

Kierując się ku zachodowi, napotykamy postacie starzejące się i niewyraźne, szkielety oraz wizerunek ukrzyżowanego Jezusa, aż w końcu docieramy do końca życia – śmierci. Tutaj znajduje się wejście do krypty, gdzie złożono członków rodu Sinclairów. Interpretacja Oxbrowa i Robertsona sugeruje, że kaplica pełniła funkcję nie tylko miejsca modlitwy, lecz także symbolicznej nauki o cyklu życia, zakodowanej w kamieniu.

Taka interpretacja pokazuje ogromną mądrość i pokorę rodu Sinclairów, a także wpisuje się w średniowieczną symbolikę religijną, która często łączyła naukę moralną z przedstawieniami artystycznymi. Każdy szczegół – od rzeźb zielonego człowieka, przez alegorie zbiorów i grzechów, po wizerunki śmierci – mógł być celowo zaprojektowany, aby uczyć pokory, cierpliwości i refleksji nad życiem.

Nie sposób też pominąć spekulacji, że kaplica może być powiązana z zamkiem Rosslyn ukrytym w pobliżu. Niektórzy badacze sugerują istnienie tajemnego tunelu, który łączyłby oba obiekty i w którym rzekomo ukryto skarb. Choć nie ma na to dowodów archeologicznych, legenda nie słabnie, a lokalni przewodnicy i miłośnicy historii często wspominają o podziemnych korytarzach i przejściach.

Na razie jednak pozostaje to w sferze spekulacji. Niezależnie od prawdziwości tych teorii, kaplica Rosslyn wciąż fascynuje i intryguje, zachowując swoje tajemnice w kamieniu, podłodze, filarach i rzeźbach. Może kiedyś uda się połączyć wszystkie odkrycia – od historii templariuszy, przez zakodowane melodie, po symbolikę życia – i wreszcie odsłonić pełny sekret tego niezwykłego miejsca.

Obraz Josepha Turnera „Zamek Rosslyn” z 1818 r.

Źródła:
https://zamki-szkocji.com/roslin-castle/
https://www.slate.com/articles/life/the_rosslyn_code/2011/05/the_rosslyn_code_5.html

Home

https://wiarygodnyblog.wordpress.com/2017/02/26/rosslyn-legendarna-masonska-kaplica/
    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *