
Inspiracja: Ellen Alpsten „Caryca” wyd. Sonia Draga, 2019 r.
Ellen Alpsten w powieści „Caryca” zabiera nas w podróż do brutalnego świata carskiej Rosji XVIII wieku, gdzie przetrwanie oznaczało siłę, spryt i lojalność. To niezwykle sugestywna i porywająca historia Marty Skowrońskiej – ubogiej dziewczyny z Inflant, która staje się Katarzyną I, pierwszą kobietą na tronie imperium Romanowów.
Autorka z mistrzowską precyzją łączy fakty historyczne z emocjonalną narracją, tworząc portret kobiety, która była zarówno ofiarą, jak i graczem w śmiertelnej grze o władzę. Piękno, polityka, alkohol, egzekucje i zakulisowe intrygi przeplatają się w tej książce tak gęsto, że nie sposób się od niej oderwać. To nie tylko opowieść o miłości do tyrana – to studium przeżycia w świecie bez litości.
Urodzona jako Marta Skowrońska w ubogiej rodzinie chłopskiej na terenie dzisiejszej Łotwy, w młodym wieku została osierocona i trafiła na służbę do luterańskiego pastora Glücka w Marienburgu. Jej uroda – zgodna z ówczesnym ideałem rubensowskiej kobiecości – sprawiła, że szybko zdobyła zainteresowanie wpływowych mężczyzn. Podczas wojny północnej została pojmana przez Szwedów, a później przez Rosjan.
W 1703 roku znalazła się w otoczeniu marszałka Borysa Szeremietiewa, a następnie została faworytą księcia Aleksandra Mienszykowa, który wprowadził ją na carski dwór. Marta przyjęła prawosławie i nowe imię — Katarzyna Aleksiejewna. Według przekazów, miała z Mienszykowem dwoje dzieci.

Ich gorący romans trwał do 1706 roku, kiedy to car Piotr I poznał Katarzynę u Mienszykowa. Zakochał się w niej bez pamięci i w 1711 roku ogłosił ją swoją żoną, choć formalny ślub odbył się dopiero w 1712 roku. Niektóre źródła wspominają o potajemnym małżeństwie zawartym w 1707 roku w Warszawie podczas pobytu Piotra, jednak nie zostało to potwierdzone.
W tym pełnym przemocy świecie Katarzyna zdołała nie tylko przetrwać – ale zdobyć wpływ i władzę. Piotr zakochał się nie tylko w jej urodzie, ale też… w jej zdolności do picia. W świecie, gdzie hulaszcze uczty były dowodem siły i lojalności, Katarzyna potrafiła dotrzymać kroku każdemu mężczyźnie – i przeżyć.
Piotr I był geniuszem, reformatorem, ale też tyranem. Znany z brutalnych metod, siał strach nawet wśród najbliższych. A jednak Katarzyna była wyjątkiem. Nie tylko nie bała się cara – potrafiła wpływać na jego emocje, uspokajać go i radzić mu w najtrudniejszych momentach. W czasach buntu carewicza Aleksego i licznych skandali dworskich, Katarzyna była jego najbliższym doradcą i emocjonalnym azylem.
Towarzyszyła mu w wyprawach wojennych, mieszkała w obozach wojskowych, nosiła mundur. Piotr ufał jej bezgranicznie – do tego stopnia, że zabierał ją na wyprawy wojenne, pozwalał nosić mundur i mieszkać w obozach wojskowych. Dla świata był bezlitosnym carem, ale w listach do Katarzyny nazywał ją „serduszkiem” i „duszą”. Jej obecność działała jak tarcza – chroniła nie tylko ją samą, ale i niektórych nieszczęśników przed gniewem cara. Ich relacja przypominała taniec na ostrzu noża – między czułością a terrorem, między władzą a bezsilnością. Strach, jaki wzbudzał w innych, nie miał nad nią władzy – a może właśnie dlatego ją kochał. Bo tylko ona widziała w nim człowieka, zanim wszyscy inni zobaczyli w nim potwora.

Choć wiele z opowieści o Piotrze I balansuje na granicy faktu i mitu, to właśnie te najbardziej makabryczne i teatralne historie najlepiej oddają klimat jego panowania. Prawda historyczna i ludowa wyobraźnia często mieszały się w jedno, tworząc obraz cara nie tylko jako brutalnego władcy, ale wręcz nadludzkiego demiurga strachu. Aby zrozumieć siłę tej relacji, trzeba poznać świat, w jakim funkcjonowali – świat, w którym kara była nie tylko formą wymiaru sprawiedliwości, ale pokazem siły, upokorzenia i… psychologicznego teatru.
Udokumentowane akty przemocy:

Legendarne akty terroru:
Kary te – choć często legendarne – miały swoją funkcję: wzbudzać trwogę, budować kult cara i tłumić bunt u samych jego podstaw. Piotr I rozumiał, że władza nie opiera się jedynie na dekretach i armii – ale na kontroli wyobraźni. Legenda o przybitej czapce była równie skuteczna jak realna egzekucja – bo strach przed nią kształtował codzienne zachowania jego dworzan i poddanych.
W takim świecie żyła Katarzyna – jedyna, która nie musiała bać się tej legendy. Bo znała człowieka stojącego za nią. Po związaniu się z nią Piotr I nie porzucił tyranii – ale w jego świecie pełnym strachu i kar pojawił się jeden wyjątek od reguły – kobieta, którą kochał i której ufał. Marta nie tylko przetrwała jego gniew – ona go oswoiła. A to, w carskiej Rosji, było większą sztuką niż przetrwać na polu bitwy.
Po śmierci Piotra w 1725 roku Katarzyna I objęła tron jako pierwsza kobieta na czele imperium Romanowów. Jej rządy trwały zaledwie dwa lata, ale były symbolem przemiany – kobieta, która przez lata była cieniem cara, nagle stanęła na czele kraju.
Historia Katarzyny I to nie tylko opowieść o wspięciu się na szczyt. To kronika przetrwania w jednym z najbardziej brutalnych systemów politycznych w dziejach. To portret miłości, która – choć nierówna i pełna cierpienia – przekształciła losy Rosji.
Ellen Alpsten w Carycy pokazuje, że historia, choć bywa okrutna, wciąż potrafi inspirować. Zwłaszcza gdy jej bohaterką jest kobieta, która potrafiła ujarzmić cara.

Katarzyna I zmarła nagle 17 maja 1727 roku, zaledwie dwa lata po objęciu tronu jako pierwsza kobieta na czele Imperium Rosyjskiego. Oficjalna wersja mówiła o postępującej niewydolności nerek, związanej z poważnymi obrzękami, wyczerpaniem organizmu i możliwą sepsą – wyrokiem śmierci w XVIII wieku, kiedy medycyna była bezradna wobec takich stanów. Jednak wśród arystokracji i dworzan natychmiast pojawiły się inne, bardziej mroczne wyjaśnienia.
Według nieoficjalnych przekazów, Katarzyna mogła zostać otruta – i to przez osoby z najbliższego otoczenia. Najczęściej wskazywano Aleksandra Mienszykowa – byłego ulubieńca Piotra I i faktycznego regenta po jego śmierci. Mienszykow miał ogromny wpływ na Katarzynę, ale po jej odejściu mógł swobodnie kontrolować nowego władcę – młodego Piotra II. Dla wielu to była wystarczająca motywacja, by usunąć Katarzynę z politycznej układanki.
Dodatkowo, styl życia carycy po śmierci męża nie sprzyjał zdrowiu. Pogłębiający się stres, samotność, brak wsparcia, a także kontynuacja dworskich biesiad i nadużywanie alkoholu mogły znacząco przyczynić się do jej fizycznego wyniszczenia. Pojawiały się także głosy, że mogła paść ofiarą zaniedbań medycznych, bo wielu lekarzy na dworze służyło raczej interesom politycznym niż pacjentom.
Co najbardziej niepokojące, dwór niemal natychmiast utajnił szczegóły jej śmierci. Nie wydano oficjalnych komunikatów medycznych, nie dopuszczono do ciała niezależnych świadków, a cały proces przejścia władzy do Piotra II został przeprowadzony błyskawicznie i bez zbędnych pytań. To właśnie ta cisza po jej śmierci – podobna do tej, którą Katarzyna utrzymywała przez całe życie w sprawie swojej przeszłości – tylko spotęgowała podejrzenia.
„Katarzyna umarła otoczona tajemnicą, jakby sama była cieniem swojej własnej legendy” – napisała Ellen Alpsten.
Jej życie przypomina, że historia nie zawsze pisana jest przez wojowników i mężów stanu. Czasem piszą ją kobiety, które milcząc, potrafią ocalić nie tylko siebie, ale i całe imperium. Katarzyna I była cichym filarem rosyjskiego tronu – i być może właśnie dlatego zapisała się w historii nie jako legenda stworzona przez propagandę, ale jako kobieta, która przeżyła własną legendę.
Bo w świecie przemocy i strachu – przetrwanie może być największym aktem odwagi.