Dorota Pietruszka przedstawia

suplement historii

Tajemnica śmierci Mussoliniego. Czy Duce zginął z polecenia Churchilla?

 

Inspiracja: Steve Berry „Maltański łącznik”, wyd. Sonia Draga, 2020 r.

O Benito Mussolinim mówi się często jako o ojcu faszyzmu, wielkim wodzu, który obiecał Włochom powrót do czasów Imperium Rzymskiego. Jednak jego ostatnie dni to obraz człowieka złamanego, uciekającego przed własnymi rodakami, którzy jeszcze niedawno go uwielbiali. Mussolini był postacią pełną sprzeczności: zdolny, chorobliwie ambitny, a jednocześnie impulsywny, z obsesją na punkcie seksu, która pchała go w ramiona licznych kochanek, którym w chwilach uniesień grał na skrzypcach. Choć Winston Churchill publicznie nazywał go „krwawą bestią”, ich prywatna relacja mogła być kluczem do tragicznego finału dyktatora. (Więcej o jego osobowości możecie przeczytać w genialnej książce „M. Syn stulecia” Antonio Scuratiego, o której napiszę w osobnym poście).

Co tak naprawdę wydarzyło się w ostatnich godzinach życia Duce? Dlaczego jego śmierć do dziś budzi tyle kontrowersji? Odpowiedź może kryć się w zaginionym skarbie, tajnych dokumentach lub w Londynie.

Ucieczka z szafami pełnymi tajemnic

Autor głośnej powieści „M. Syn stulecia” Antonio Scurati (książka ta genialnie opisuje dojście Duce do władzy) oraz historycy tacy jak Pierre Milza, analizują ostatnie dni dyktatora jako desperacki wyścig z czasem. Próba ucieczki z Mediolanu do neutralnej Szwajcarii nie była przypadkowa. Mussolini wiózł ze sobą złoto, ogromne sumy pieniędzy oraz prawdopodobnie cztery teczki pełne dokumentów, z których część opatrzona była odręczną adnotacją „Churchill”.

Szacuje się, że wieziony skarb był wart co najmniej sto milionów dolarów według cen z 1945 roku. Dlaczego jednak Szwajcaria? Mussolini wierzył, że uzyska tam azyl polityczny, ponieważ wcześniej osobiście odwiódł Hitlera od planu inwazji na ten kraj. Dokumenty, które posiadał, miały być jego polisą ubezpieczeniową – dowodem na to, że uratował Szwajcarię przed nazistowskim butem, oraz świadectwem jego sekretnych układów z brytyjskim premierem.

Dramat nad jeziorem Como: Miłość i kule

Mussolini uciekał wraz ze swoją ostatnią kochanką, Clarettą Petacci. Choć dyktator oferował jej ogromne zabezpieczenie finansowe i szansę na ocalenie, ona odmówiła. Zdecydowała się pozostać przy nim do końca – akt oddania, który ostatecznie kosztował ją życie.

Zostali aresztowani przez partyzantów, którzy teoretycznie mieli rozkaz oddania ich w ręce aliantów. Tak się jednak nie stało. Oficjalna wersja przypisuje egzekucję Walterowi Audisio (pułkownik Valerio), którego Mussolini ułaskawił w 1933 roku. Zeznania Audisio są jednak niespójne – podawał on trzy różne wersje zdarzenia: od rozstrzelania pod ścianą, przez wyrzucenie z samochodu, aż po zacięcie się pistoletu maszynowego. Co ciekawe, jakaś zakonnica miała kiedyś wywróżyć Mussoliniemu, że „nie zabije go żadna włoska broń”. I rzeczywiście – Audisio musiał ponoć użyć francuskiego pistoletu.

Sam przebieg egzekucji brzmi jak zły scenariusz: pistolet maszynowy Audisio miał się zaciąć, podobnie jak zapasowy. Ostatecznie musiał użyć francuskiego pistoletu (który po latach podarował muzeum w Tiranie). Czy to przypadek, czy może potwierdzenie wróżby pewnej zakonnicy, która przepowiedziała Duce, że „nie zabije go żadna włoska broń”?

Hipoteza Bruno Lonatiego i „Kapitana Johna”

Zupełnie inny przebieg zdarzeń przedstawił partyzant Bruno Lonati. Zeznał on, że Mussolini i Petacci zostali rozstrzelani znacznie wcześniej, jeszcze w domu nad jeziorem, a on sam posiadał zdjęcie dokumentujące ten moment. Lonati twierdził, że działał ramię w ramię z agentem brytyjskiego SOE, niejakim Robertem Maccaronem (ps. „Kapitan John”).

Według Lonatiego, Mussolini zginął na bezpośredni rozkaz Churchilla. Brytyjczycy za wszelką cenę chcieli zapobiec procesowi dyktatora, podczas którego mógłby on ujawnić treść listów od premiera Wielkiej Brytanii. W listach tych Churchill miał rzekomo obiecywać Włochom m.in. Maltę, Gibraltar i części Etiopii w zamian za zerwanie sojuszu z Hitlerem. Sam Mussolini w listach do marszałka Grazianiego pisał: „Te dokumenty są warte więcej, niż gdybyśmy wygrali wojnę”.

Hipoteza brytyjska: Urlopowicze ze służb specjalnych

Jedna z najbardziej elektryzujących hipotez głosi, że Mussolini został zabity z bezpośredniego rozkazu Winstona Churchilla. W chwili egzekucji premier Wielkiej Brytanii miał przebywać we Włoszech na krótkim urlopie, podróżując pod zmienionym nazwiskiem (jako pułkownik Warden). Dlaczego liderowi potężnego imperium tak bardzo zależałoby na śmierci upadłego dyktatora?

Odpowiedź kryje się w korespondencji. Historycy przypuszczają, że w latach 1940-1945 przywódcy wymieniali listy, w których Churchill – chcąc odciągnąć Włochy od sojuszu z Niemcami – obiecywał Mussoliniemu niewyobrażalne korzyści: część ziem francuskich, jugosłowiańskich, a nawet Maltę i Gibraltar. Duce miałby też stać się pośrednikiem u Hitlera, gdyby III Rzesza zaczęła wygrywać wojnę. Ujawnienie tych propozycji przed sądem międzynarodowym oznaczałoby polityczne samobójstwo Churchilla i skandal, który mógłby zmienić wynik wojny.

Piazzale Loreto: Od dyktatora do stacji benzynowej

Po egzekucji ciała Mussoliniego, Petacci oraz trzech współpracowników zapakowano na wóz meblowy i przewieziono do Mediolanu. Tam, na stacji benzynowej przy Piazzale Loreto, rozegrały się sceny dantejskie. Tłum kopał i bezcześcił zwłoki. Jedna z kobiet, która straciła na wojnie pięciu synów, oddała do martwego Duce 25 strzałów.

Ciała powieszono głową w dół. Legenda głosi, że jeden z obecnych tam księży, widząc, że Clara Petacci nie ma bielizny, spiął jej spódnicę agrafkami, by oszczędzić jej pośmiertnego upokorzenia. Dzisiaj w miejscu tej krwawej jatki stoi ogromna restauracja McDonald’s, co stanowi brutalny ironiczny symbol triumfu kapitalizmu nad faszystowskim snem o potędze. Ciało Mussoliniego przez 12 lat było ukrywane w nieznanym miejscu, aż w 1956 roku spoczęło w jego rodzinnym Predappio.

 
 Ciała Benito
Mussoliniego, Clary Petacci, Nicola Bombacciego i Alessandro Pavoliniego wywieszone na Piazzale Loreto w Mediolanie, 29 kwietnia 1945 r, domena publiczna.

Złoto, teczki i tajemnicze „szafy”

Co stało się z archiwum Duce?

Sam Mussolini w listach do marszałka Grazianiego, pisał właśnie o tych arcyważnych dokumentach, których tak bardzo bał się Churchill: „W chwili obecnej uważam za niezmiernie ważne, by umieścić te dokumenty w bezpiecznym miejscu. (…) Po pierwsze listy wymieniane z Churchillem i porozumienia z nim”. Twierdził, że „korespondencja sporządzona przez głowy państw i zawierająca delikatne, wybuchowe dokumenty” i „te dokumenty są warte więcej, niż gdybyśmy wygrali wojnę”.

Dyktator kazał szefowi wywiadu Włoskiej Republiki Socjalnej, Tomasso Davidowi, wykonać fotokopie dokumentów i ukryć je w trzech wodoszczelnych szafach. Losy tych skrzyń to czysty kryminał:

  • Jedną szafę otrzymała żona wodza, Rachele.

  • Druga miała trafić do Szwajcarii.

  • Trzecią prawdopodobnie przejęli partyzanci, którzy – według przecieków – wykonali kopie, a oryginały przekazali Brytyjczykom.

W 1951 roku Tomasso David z więzienia zaproponował premierowi Włoch, Alcide De Gasperiemu, układ: dokumenty za wolność. David nie tylko wyszedł na wolność, ale dostał dożywotnią rentę i Złoty Medal Republiki. To sugeruje, że wiedza, którą posiadał, była dla państwa bezcenna i bardzo niebezpieczna.

A co z fizycznym złotem? Mussolini już w 1940 roku, nie ufając Hitlerowi, wysłał 30 ton złota do Nowego Jorku. Fakt ten ujawniło pismo „Gente”, publikując list szefa banku narodowego, Vincenzo Azzoliniego. Pozostała część skarbu, wieziona w 1945 roku, częściowo spoczęła na dnie jeziora Como, a częściowo została rozkradziona. W latach 50. w Padwie sądzono 35 osób oskarżonych o kradzież skarbu Duce, ale proces nagle przerwano po przesłuchaniu zaledwie 26 świadków (z 300 planowanych). Sędzia prowadzący zrezygnował z pracy i do końca życia mieszkał w luksusowej willi.

 Ciala Mussoliniego i Petacci Fot. Ullstein Bild/Newspix.pl Foto: ULLSTEIN BILD / newspix.pl, za
www.newsweek.pl/historia/polowanie-na-duce-jak-zabito-benito-mussoliniego/ys2084z

Churchill nad Como: Pejzaże czy sprzątanie dowodów?

Dziwnym zbiegiem okoliczności, tuż po przegranych wyborach w 1945 r. rzekomo popadł w depresję i wyjechał do Włoch aby odpocząć Winston Churchill wyjechał na „odpoczynek” nad jezioro Como. Oficjalnie malował pejzaże, ale świadkowie (m.in. dyrektor banku w Da Maso) zeznawali, że premier wypytywał o faszystowskie dokumenty. Zatrzymał się w willi, która wcześniej należała do przyjaciela Mussoliniego, Guido Donegana, z którym Churchill również osobiście rozmawiał o „zaginionych listach”. W tym samym czasie w okolicy w niewyjaśnionych okolicznościach zaczęły ginąć osoby, które mogły mieć kontakt z teczkami dyktatora.

Proces w Padwie i znikający sędzia

W latach pięćdziesiątych XX wieku odbył się w Padwie proces sądowy 35 osób oskarżonych o kradzież w 1945 r. skarbów Duce. Krążyły plotki, że złoto przechowują mieszkańcy, ale nic nie znaleziono. Śledztwo trwało 12 lat, przesłuchano prawie 300 świadków, natomiast zagadką był sam proces. Po wysłuchaniu zaledwie 26 osób sędzia przerwał posiedzenie. Rozprawy nigdy nie wznowiono, nie podjęto także dalszego oficjalnego śledztwa w  związku ze zniknięciem złota. W aktach procesu znajdować się mają szczegółowe dane na temat dwóch teczek ze słoniowej skóry, które odebrano Mussoliniemu podczas aresztowania. Teczki miały emblemat partii faszystowskiej- orła trzymającego w szponach rózgi liktorskie. Sędzia prowadzący zrezygnował ze stanowiska i podobno wiódł spokojne życie w jakiejś luksusowej willi. 

Zdania na temat okoliczności śmierci Mussoliniego, jego skarbu i dokumentów są bardzo podzielone. Część historyków neguje nawet istnienie korespondencji pomiędzy Duce, a Churchillem. Nie brakuje również spekulacji na temat brytyjskiego udziału w zabójstwie wodza, podobnie jak w innych zamachach podczas II wojny światowej.

Zapewne jest to kolejna tajemnica, której finał nie ujrzy światła dziennego, choć podobno do dzisiaj rybacy wyławiają z jeziora jakieś resztki faszystowskiego złota.

A swoją drogą ciekawe, czy brytyjski premier stał także za zamachem na gen.  Władysława Sikorskiego?

 Krzyż w Giulino di Mezzegra,
w miejscu rozstrzelania Mussoliniego, domena publiczna.

Codex Fori Mussolini

Na terenie Foro emo (dawnego Foro Mussolini) wznosi się obelisk, w którego wnętrzu w latach trzydziestych XX wieku został zamurowany Codex Fori Mussolini, manifest mający świadczyć o wielkości faszyzmu i jego twórcy (przedstawianego jako Mesjasza).  Pod obeliskiem zakopano trzy złote monety i kawałek pergaminu, zgodnie z renesansową praktyką umieszczania medali portretowych w fundamentach nowych budowli.  Codex Fori Mussolini nigdy nie został opublikowany, przetłumaczony ani szczegółowo zbadany. Znamy jego treść, ponieważ przedrukowały ją ówczesne włoskie gazety. Do dzisiaj jednak kodeks wciąż pozostaje w skrytce, na swoim miejscu. Stanowi on ostatni, nienaruszony testament człowieka, który wierzył w swoją nieśmiertelność, a skończył na stacji benzynowej.

 Klątwa, Nostradamus i egzorcyzmy

Jeśli myśleliście, że historia Mussoliniego to tylko polityka i złoto, to przygotujcie się na najbardziej nieprawdopodobny wątek tej opowieści. Okazuje się, że Duce, mimo swojego oficjalnego wizerunku twardego racjonalisty, był człowiekiem panicznie przesądnym, a jego śmierć mogła mieć drugie, niemal metafizyczne dno.

1. Proroctwo Nostradamusa i „Niebieski Samochód”

Włoski badacz Renzo De Felice dotarł do informacji, że w 1945 roku Mussolini był przekonany, iż jego los został zapisany w centuriach Nostradamusa. W jednej z nich miał wyczytać o „upadku wielkiego wodza w miejscu, gdzie błękit wody łączy się z krwią”. Podobno w ostatnich dniach obsesyjnie pytał swoich współpracowników, czy widzieli „niebieski samochód” – miał to być znak ostatecznego końca. Ironią losu jest fakt, że został zatrzymany właśnie w pobliżu błękitnych wód jeziora Como.

2. Tajemnica pośmiertnego egzorcyzmu

To brzmi jak scenariusz horroru, ale jest udokumentowanym faktem. Kiedy w 1946 roku zwłoki Mussoliniego zostały wykradzione z mediolańskiego cmentarza przez neofaszystów, po ich odzyskaniu przez władze, Kościół katolicki (w porozumieniu z rządem) miał nakazać przeprowadzenie nad szczątkami… egzorcyzmu. Duchowni obawiali się, że miejsce pochówku tyrana stanie się „punktem energetycznym dla sił ciemności”. Przez lata ciało było ukrywane w szafie w klasztorze kapucynów w Cerro Maggiore – dosłownie obok niczego nieświadomych mnichów jedzących posiłki.

3. Czy Stalin… opłakiwał Mussoliniego?

Na sam koniec warto wspomnieć o reakcji drugiego z naszych bohaterów. Kiedy Stalin dowiedział się o sposobie, w jaki zginął Mussolini i co tłum zrobił z jego ciałem na stacji benzynowej, miał wpaść w furię. Nie z żalu nad kolegą po fachu, ale ze strachu. Podobno to właśnie widok zdjęć z Piazzale Loreto sprawił, że Stalin jeszcze bardziej uszczelnił swoją ochronę i kazał wybudować dodatkowe bunkry pod swoimi daczami. Dyktatorzy zawsze najbardziej boją się nie kul zamachowców, ale gniewu „zwykłych ludzi”.

Źródła:

  1. Antonio Scurati, M. Syn stulecia (wyd. polskie 2020) – fenomenalna biografia literacka.

  2. Pierre Milza, Ostatnie dni Mussoliniego – najbardziej szczegółowa analiza historyczna.

  3. Renzo De Felice, Mussolini (wielotomowa biografia) – Biblia dla historyków faszyzmu.

  4. Luciano Garibaldi, La pista inglese (Angielski trop) – książka poświęcona roli Churchilla w egzekucji.

  5. Archiwa państwowe Włoch (dokumentacja procesu w Padwie oraz raporty Vincenzo Azzoliniego).

  6. Dokumenty wywiadu brytyjskiego SOE (odtajnione fragmenty dotyczące operacji we Włoszech północnych).

 

 

 

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *