Dorota Pietruszka przedstawia

suplement historii

Tajemnica Tudorów. Królowa Elżbieta I czy chłopiec z Bisley?

Inspiracja:  „Królewski spisek”  Steve Berry, wyd. Sonia
Draga, 2014 r.

Jedna z tajemnic dynastii Tudorów, która nigdy nie
została wyjaśniona- kim naprawdę była królowa Elżbieta I- córka Henryka VIII i Anny Boleyn?. Gdy tylko
Henryk wyraził zgodę na ścięcie Anny, ogłosił również, że ich córka Elżbieta
jest bękartem. Nawet jej przyrodnia siostra Maria uwięziła ją na krótko w
Tower. 
Przed śmiercią Anna Boleyn zawyrokowała, że to właśnie Elżbieta będzie zasiadać na tronie Anglii i tak się stało. W 1558 r. została królową Anglii. 

Elżbieta I była
fascynującą i niezwykle skomplikowaną osobą. Nigdy nie wyszła za mąż              
i otwarcie
wymigiwała się od obowiązku zapewnienia Anglii królewskiego potomka. 

Oba te
fakty budzą wiele interesujących pytań.

 Elżbieta I w szatach koronacyjnych. (źródło: domena publiczna). 

Była chuda, mało urodziwa, samotna i niesamowicie energiczna
– stanowiła całkowite zaprzeczenie jej rodzeństwa. Zawsze pokrywała
twarz grubym makijażem, nosiła peruki i niedopasowane stroje, które całkowicie
ukrywały jej sylwetkę. Nie pozwalała się badać lekarzom, zakazała też przeprowadzenia
sekcji swoich zwłok. Dopuszczała do siebie tylko garstkę wybranych osób, wśród
których znajdowali się Kate Ashley, Thomas Parry, obaj Cecilowie i Blanche
Parry. Gdyby rzeczywiście miał miejsce jakikolwiek spisek, to ta piątka 

z
pewnością musiałaby być w samym jego centrum. Obowiązek stosowania „maski
młodości, spowodował, że każdy zachowany wizerunek Elżbiety może budzić wątpliwości,
ponieważ tak naprawdę nie wiemy jak rzeczywiście wyglądała królowa.

Teorii na temat jej życia i tajemniczej tożsamości jest
naprawdę bardzo wiele. I oto kilka 

z nich:

1. Elżbieta była mężczyzną.

Kiedy w Londynie rozszalała się
zaraza dziesięcioletnią Elżbietę
odesłano do posiadłości na wieś. Niestety nie uchroniło
jej to od choroby i jak głosi plotka, niestety zmarła. Kiedy rozeszła się wieść,
że Henryk wybiera się odwiedzić córkę, opiekunowie zdecydowali zataić fakt
śmierci królewny i zastąpić ją inną dziewczynką. Niestety w pobliżu nie było
żadnej, podobnej do Elżbiety, natomiast
znaleziono wiejskiego chłopca, wyglądającego prawie identycznie. Niektórzy
twierdzą, że podobieństwo było zasadne ponieważ chłopiec był spokrewniony z Henrykiem VIII.
Miał to być nieprawowity
wnuk króla-  syn Henry’ego FitzRoya
(Henryk uznał syna, którego miał z dwórką  Elizabeth Blount) i jego przyrodniej siostry Mary Howard. Co prawda Król zgodził się na ich małżeństwo,
ale zabronił młodym kochankom skonsumowania związku, dopóki nie osiągną
odpowiedniego wieku. Mieli oni jednak zignorować zakaz i w 1533 roku urodził im
się syn, o czym Henryk VIII nigdy się nie dowiedział. Jednak nie ma co do tego
pewności, że przed śmiercią w wieku szesnastu lat rzeczywiście FitzRoy zdążył
spłodzić syna. Wszyscy historycy zgadzają się natomiast co do fizycznego
podobieństwa chłopca do Tudorów, tak więc wydaje się logiczne, że jego
ewentualne dziecko także byłoby podobne do swoich królewskich krewnych. Jak
mówią niektóre źródła małżeństwo
jednak nie zostało skonsumowane z powodu złego stanu zdrowia księcia.

Prawdopodobnie to Parry
wpadł na pomysł, by zastąpić zmarłą księżniczkę wnukiem Henryka. Chłopiec miał odziedziczyć po Tudorach jasną
karnację i rude włosy, a z twarzy bardzo przypominał swojego dziadka. Doskonale wiedział kim jest i znał sytuację na dworze, a poza tym miał podobne
wykształcenie co księżniczka (miał posługiwać się językiem francuskim, włoskim,
hiszpańskim i flamandzkim). Thomas Parry
udał się w podróż do majątku Howardów, gdzie przebywał chłopiec i uzyskał zgodę
opiekunów na swój plan.

Natomiast zmarła księżniczka Elżbieta została pochowana w
kamiennej trumnie, bez ceremonii pogrzebowej,
nieopodal tamtejszego kościoła, a jej grób miał znaleźć w XVIII wieku ówczesny
ksiądz.

Kościółek w Bisley, zdj. wikipedia.org

Świadkami pochówku miała być guwernantka lady Kate Ashley i Thomas
Parry. Henryk VIII powierzył im bezpieczeństwo swojej córki, dlatego teraz
oboje przerażeni wypadkiem obmyślili cała intrygę. Mimo, iż żadne z nich nie
było winne tragedii, to znany z wybuchowego charakteru Henryk z pewnością
kazałby ich ściąć. C
zy więc zaryzykowaliby taka intrygę?

Ojciec podobno nie zauważył różnicy. Po pierwsze, rzadko
widywał się z córką, ponieważ głowę zaprzątały mu inne sprawy. Na szczęście
Anglia prowadziła wówczas dwie wojny, jedną ze Szkocją, drugą z Francją, więc
król był zajęty „poważniejszymi” sprawami niż przebywanie z córką. Po drugie
bardziej interesował się  swoim synem
Edwardem i samym sobą (w ostatnich latach życia panicznie bał się śmierci).
W takiej sytuacji córka była na dalszym planie.

Elżbieta wstąpiła na tron w wieku 25 lat. Lady Ashley
służyła królowej aż do swej śmierci w 1565 roku. Thomas Parry zmarł w 1560
roku, zaledwie dwa lata po wstąpieniu Elżbiety na tron. Po śmierci lady Ashley
pierwszą damą dworu została Blanche Parry, która cieszyła się pełnym zaufaniem
władczyni. Elżbieta nadała jej ziemie w Yorkshire oraz w Walii, a po śmierci kazała
ją pochować, tak jak się chowa członków rodziny królewskiej-  w kaplicy św. Małgorzaty w Opactwie Westminsterskim.
 

 https://viva.pl/ludzie/newsy/jakie-sekrety-skrywala-elzbieta-i-tudor-nie-chciala-wyjsc-za-maz-z-rudych-wlosow-zrobila-atut-138680-r1/

Cała tajemnicę jako pierwszy opisał autor „Draculi”
Bram Stoker w 1910 r. w książce pt. Famous Impostors (Słynni oszuści).

Dziwiło go,
że w Bisley  istnieje 1-szo majowy zwyczaj,
kiedy  małych chłopców przebiera się
w królewskie sukienki, by w ten sposób upamiętnić niezwykłą
historię „chłopca z Bisley”, który stał się królową Anglii.
Był
przekonany, że naprawdę doszło do takiej zamiany. Na poparcie swojej tezy
opisywał wygląd królowej i ukrywanie przez nią swojej prawdziwej tożsamości. Królowa
przecież nosiła peruki (miała ich ponad osiemdziesiąt), p
onoć wyłysiała tuż po trzydziestce, co
tłumaczono albo syfilisem odziedziczonym po ojcu albo cechą typową dla mężczyzn,
zakładała
ogromne kołnierze, ukrywające jabłko Adama oraz
obszerne suknie. Zarost miała ukrywać gruba warstwa makijażu z białej
farby ołowiowej
(prawdopodobnie chodziło o ukrycie oszpeconej
przez ospę twarzy, bo królowa bardzo wstydziła się tego
oszpecenia i dlatego odtrącała każdego, kto naruszał jej prywatność).

W kąpieli asystowała jej jedynie lady Ashley albo
Parry. Pozwalała się leczyć, ale nigdy żaden lekarz jej nie badał- mogli oni
tylko patrzeć jej w oczy i zaglądać do gardła. 
Nikt nie mógł jej dotykać (tylko nieliczni mieli taki przywilej).

Poza tym argumentem potwierdzającym
tą wersję miało być to, że
dzieci Henryka nie dożywały 20- go
roku życia ( z wyjątkiem drugiego dziecka), a Elżbieta w chwili śmierci miała
70 lat, co potwierdzało by tezę, że nie jest królewskim dzieckiem.  Jak podaje Stoker, dla niego potwierdzeniem tej
zamiany był również zakaz autopsji ciała Elżbiety. Zmusiła
nadwornych lekarzy do złożenia uroczystej przysięgi, iż tego nie zrobią
. Zakazała też balsamowania, więc mogła miała
coś do ukrycia…

Stoker tak pisał:

 „Wiele wskazuje na to,
że już w młodości królowa Elżbieta skrywała jakąś tajemnicę, której fanatycznie
strzegła. Wspominają o tym niektórzy historycy żyjący w tamtych czasach, a
niekiedy ich uwagi okazują się wielce pouczające. W liście do Lorda Protektora
księcia Somerset, datowanym na rok 1549 – Elżbieta miała wówczas piętnaście lat
– sir Robert Tyrwhitt pisał: Zaiste jestem głęboko przekonany o tym, iż
pomiędzy moją Panią, Lady Ashley, oraz Kontrolerem Dworu Królewskiego [sir
Thomasem Parrym] istnieje tajemna zmowa, której przedmiot poprzysięgli zabrać ze
sobą do grobu. Sekretu tego nie wyciągnie z niej nikt, chyba że sam Król albo
też Wasza Lordowska Mość (…).

Tradycja głosi, że księżniczka Elżbieta była w
dzieciństwie dość chorowita, dlatego wysłano ją wraz z guwernantką do Bisley,
gdzie świeże, rześkie powietrze Cotswold Hills miało postawić ją na nogi.
Zarówno jej ojciec, jak i inni dworzanie słyszeli o uzdrawiającej mocy
tamtejszego klimatu. Podczas pobytu w Overcourt opiekunka Elżbiety, Kate
Ashley, została powiadomiona o rychłej wizycie Henryka VIII, który chciał
zobaczyć się ze swoją małą córeczką. Niestety, zaledwie na kilka godzin przed
spodziewanym przyjazdem króla wydarzyła się straszliwa tragedia. Niedomagająca
księżniczka dostała nagle bardzo wysokiej gorączki i nim zdołano zorganizować
odpowiednią opiekę medyczną, dziewczynka zmarła. Jej guwernantka, Lady Ashley,
bała się powiedzieć Henrykowi VIII o śmierci dziecka ze względu na jego
wybuchowy charakter, który przyprawiał o drżenie wielu ludzi z jego otoczenia.
W akcie desperacji ukryła zwłoki i popędziła do wioski w nadziei, że uda jej
się znaleźć dziecko przypominające wyglądem zmarłą księżniczkę. Chciała w ten
sposób odsunąć w czasie chwilę wyjawienia potwornej prawdy, przynajmniej do
momentu, gdy Jego Królewska Mość opuści Overcourt. Zdeterminowana kobieta
przetrząsnęła całą wieś w poszukiwaniu dziecka, które mogłoby zastąpić Elżbietę
podczas wizyty króla. W niewielkiej wiosce i okolicach nie było jednak
dziewczynek w stosownym wieku i Lady Ashley nie znalazła ani jednego dziecka,
które byłoby w stanie przekonująco odegrać rolę małej księżniczki. Guwernantkę
z każdą chwilą ogarniała coraz większa rozpacz. Ponieważ czas uciekał
nieubłaganie, postanowiła podjąć dużo większe ryzyko, zastępując Elżbietę
chłopcem, jeśli oczywiście udałoby się znaleźć kogoś odpowiedniego. Na
szczęście dla Lady Ashley, której życie wisiało już na włosku, to zadanie
okazało się znacznie łatwiejsze. Pewien chłopiec mieszkający w wiosce wydawał
się idealnym kandydatem do tej specjalnej misji. Lady Ashley dobrze go znała. Był rzecz jasna dzieckiem wyjątkowej urody, do tego znajdował się pod ręką i
był do dyspozycji. Miał podobną sylwetkę co Elżbieta, więc bez trudu przebrano
go w suknię zmarłej dziewczynki. Kiedy do Overcourt przybył królewski
posłaniec, nieszczęsna guwernantka mogła wreszcie z ulgą odetchnąć. Wizyta
przebiegła pomyślnie. Henryk niczego się nie domyślił. Ponieważ wszystko stało
się tak nagle, zabrakło czasu na pełne niepokoju oczekiwanie. Elżbieta
dorastała w ogromnym strachu przed ojcem, toteż podczas rzadkich spotkań z
córką król nigdy nie doświadczył z jej strony przesadnej uczuciowości. W
trakcie krótkiego pobytu w Overcourt nie miał zatem czasu ani tym bardziej
powodów, by snuć jakiekolwiek domysły. A potem, jak to zwykle bywa w przypadku
podobnych mistyfikacji, nie dało się już niczego cofnąć. Żadna z
wtajemniczonych osób nie odważyła się wyjawić prawdy swojemu władcy. Nie byli w
stanie przywrócić życia księżniczce, a apodyktyczny monarcha, który nie
tolerował komplikacji mogących pokrzyżować mu plany, był święcie przekonany, iż
może liczyć na swoją młodszą córkę jako pionka w wielkiej politycznej grze, w
którą bez reszty się zaangażował. Na szczęście osoby biorące udział w spisku –
zakładając, że rzeczywiście miał on miejsce – stanowiły bardzo nieliczne grono.
Jeżeli faktycznie dopuszczono się oszustwa, to oprócz samego chłopca musiały o
nim wiedzieć jeszcze trzy strony: po pierwsze, Kate Ashley, po drugie, Thomas
Parry i po trzecie, rodzice dziecka, które zastąpiło zmarłą Elżbietę. Opierając
się na kilku wiarygodnych przesłankach, doszedłem do wniosku, iż kluczowym
momentem, który mógłby potwierdzić prawdziwość legendy z Bisley, jest okres
dwunastu miesięcy kończący się w lipcu 1546 roku. Z tego, co nam wiadomo, ani
wcześniej, ani później nie mogły zostać spełnione konieczne warunki (…).

Ta wersja Stokera została określona wówczas jako „stek
bzdur”.

Faktem pozostaje jednak, że mieszkańcy Bisley od
wieków organizują w dzień pierwszego maja paradę, w której uczestniczy mały
chłopiec przebrany w suknię z epoki królowej Elżbiety. Czemu to robią? Nikt nie
wie. Ale grobowiec Elżbiety i jej przyrodniej siostry w Opactwie
Westminsterskim nigdy nie został otwarty. Jeśli w środku leżą szczątki młodej
księżniczki,  całą zagadkę dałoby się
z łatwością rozwiązać, dzięki zastosowaniu nowoczesnych metod naukowych.

2. Elżbieta była kobietą, a zamiana jest tylko plotką.

Elżbieta miał wiele cech kobiecych, nie tylko wyglądu, ale także z charakteru. Jak
prawdziwa kobieta uwielbiała fatałaszki. Nosiła koszule z pierwszorzędnego
lnu, by chronić szaty przed przepoceniem i barwne suknie.
Służące
potrzebowały dwóch godzin, żeby przygotować ją na wyzwania nowego dnia.
Mówiono, że łatwiej wyposażyć okręt Królewskiej Marynarki Wojennej, niż ubrać
królową. 
Spała w
jedwabnej pościeli ozdobionej różami Tudorów (panicznie bała się, że
ktoś ją napadnie we śnie i ten strach był
uzasadniony, ponieważ przeżyła czternaście zamachów na swoje życie).
Nosiła aksamitne pantofle i buciki z
hiszpańskiej skóry. Nie nosiła majtek (przeciwnicy oskarżali ją, że nie ich nie
nosi bo nigdy nie miesiączkowała, ale służba twierdziła, ze to nie prawda bo
zużywała bardzo dużo podkładów z lnu). Kąpała się co prawda nie częściej niż
raz w miesiącu, ale nieprzyjemny zapach maskowała nosząc flakonik z
wonnościami i torebki z zasuszonymi kwiatami. Królowa nie myła zębów (nie było
jeszcze szczoteczek), a policzki  zapadłe
przez ich utratę wypychała szmatkami. Ten brak higieny oraz wielka słabość do
słodyczy spowodowała zakażenie
, owrzodzenie i
obrzęk gardła. Elżbiecie było trudno oddychać. Podobno to było główną przyczyną
jej śmierci.   

Królowa większość czasu spędzała w swej
prywatnej komnacie, gdzie pracowała i jadła. 
Każdą potrawę
oczywiście sprawdzano na obecność trucizny
. Elżbieta jadła to, na co miała ochotę, a pozostałymi
daniami obdzielała swoje damy dworu. Miała też swojego błazna, tylko że to też była kobieta – karlica
zwana Tomasin de Paris.

3. Elżbieta nie wyszła za mąż, bo była transpłciowa.

Kolejna teoria głosi, że Elżbieta nie wyszła nigdy za
mąż z powodu błędu genetycznego i posiadania zarówno męskich jak i żeńskich
cech płciowych. Byłoby to prawdopodobne, ponieważ wielu władców Europy miało
podobne „przypadłości”.

Miała to być nadwrażliwość na androgeny  i miała się objawiać hiperandrogenizmem czyli nadmiernym
wydzielaniu androgenów (męskich hormonów). Charakteryzuje się to osłabieniem
cech typowych dla dojrzałych kobiet przy jednoczesnym pojawianiu się objawów
maskulinizacji (cechy męskie) oraz zmian metabolicznych. Osoba cierpiąca na tą
dolegliwość po porodzie jest identyfikowana jako kobieta, bo na zewnątrz ma
kobiece narządy rozrodcze, jednak nie ma jajowodów i macicy.

Profesor  Bakan, który badał przypadek królowej pisze, iż „charakterystyka osób z tym
zespołem jest uderzająco podobna do opisów Elżbiety przez jej współczesnych, a
jej wygląd, osobowość i zachowanie opisane przez historyków, jak również wiele
specyficznych wad fizycznych, pozwoliły na uznanie jej za bezpłodna i niechętną
do zawarcia małżeństwa”
.

Sama Elżbieta zawsze podkreślała
„Wiem, że mam ciało słabej i wątłej kobiety lecz mam męskie serce i żołądek”.

To, że na dworach ówczesnej Europy
krążyły pogłoski o bezpłodności Królowej, świadczy fakt, iż
hrabia de Feria, doradca króla Francji Filipa II, pisał w 1559 roku ”Jeśli moi szpiedzy nie kłamią, a ja
wierzę, że nie, pewien niedawno zdradzony mi powód uniemożliwia jej w moim
rozumieniu rodzenie dzieci”. 
Gdy Filip dowiedział się o tym
przekupił jedną ze służących, która doniosła mu, że królowa funkcjonuje
normalnie jak prawdziwa kobieta. Jednak z małżeństwa i tak nic nie wyszło.

4. Elżbieta nie chciała być zależna od mężczyzny.

Może to, że nigdy nie wyszła za mąż było spowodowane
złym przykładem jej ojca i pozbywaniem się przez niego kolejnych żon. Matkę Elżbiety
kazał ściąć, ale łaskawie zgodził się, żeby była ścięta mieczem,  nie toporem. Co za wyrozumiałość!.

Ojciec kazał też ściął głowę jej macosze, Katarzynie Howard. Ośmioletnia
Elżbieta widziała, jak ta, oskarżona o zdradę stanu, w czasie śledztwa wyrwała
się i dotarła pod drzwi kaplicy, gdzie Henryk VIII słuchał
nabożeństwa. Krzyczącą i błagającą o litość wleczono z powrotem na
przesłuchanie. To raczej nie jest dobry przykład do wiązania się z mężczyzną.

Mogła też obawiać się ograniczania jej roli przez
ewentualnego wybranka. „Lepiej być 
samotną żebraczką niż zamężną królową”- tak twierdziła.

Królowa zmarła w 1603 r. Została pochowana obok Marii. Dało to pożywkę dla plotki, że tajemnica Elżbiety będzie bezpieczna, kiedy ni będzie można rozpoznać jej szczątków.  

Gdyby Elżbieta I faktycznie nie była tym, za kogo
się podawała, wszystko, co zdarzyło się w czasie jej długich rządów, straciłoby
moc prawną. Obejmuje to między innymi dokonaną w Irlandii masową konfiskatę
ziem, z których większość ostatecznie utworzyła osobne państwo, Irlandię
Północną. Tysiące protestanckich imigrantów otrzymało majątki ziemskie z rąk
Elżbiety i każdy z tych tytułów własności mógłby zostać dziś zakwestionowany. Większość
obserwatorów przyznaje, że nienawiść w Irlandii Północnej nie odeszła w
zapomnienie, lecz wciąż się tli, a obie strony czekają na pretekst, by znów
zacząć ze sobą walczyć. Czy można sobie wyobrazić lepszy powód niż fakt, że być
może od samego początku obecność Anglików w tym regionie opierała się na
oszustwie?

P.S

W XVI wieku Pius V powołał do życia najtajniejszą agencję Stolicy Apostolskiej. Jej pierwsze zadanie polegało na zamordowaniu protestanckiej królowej Elżbiety I  i wyniesieniu na tron Anglii jej kuzynki, katoliczki Marii Stuart, królowej Szkotów. Na szczęście misja się nie powiodła, ale od tej pory papieże mieli narzędzie wspierające ich podczas schizm, rewolucji, prześladowań i w obliczu działań różnych dyktatorów. Pierwotnie organizacja ta nosiła nazwę Najwyższej Kongregacji do spraw Świętej Inkwizycji i Błędów Heretyckich, potem zmieniono ją na krótszą: Święte Przymierze. W XX wieku posługiwano się już mianem Jednostka. Jej motto brzmi: Krzyżem i mieczem. Stolica Apostolska nigdy nie przyznała się do istnienia Jednostki, jednak znawcy tematyki uważają ją za najstarszą i jedną z najlepszych agencji wywiadowczych świata. 

Jeszcze krótko o dwóch wątkach, które pojawiły się w
powieści:

  1. Skarb
    Tudorów to fakt historyczny. Henryk VII naprawdę zgromadził wielkie ilości
    złota i srebra, a Henryk VIII jeszcze ten majątek powiększył.
    Brutalnie
    rozprawiał się on z katolickimi klasztorami, konfiskując całe mienie (w
    1509 roku, kiedy Henryk VIII wstępował na tron, w Anglii istniało ponad
    osiemset pięćdziesiąt klasztorów, 
    do 1540 roku zostało ich zaledwie pięćdziesiąt, a majątek
    wszystkich pozostałych skonfiskowało państwo), pozyskiwał ogromne sumy z
    podatków, grzywien, sprzedaży urzędów królewskich i ściąganiem długów od
    Francuzów.  W ciągu ostatnich pięciu
    lat trzydziestoośmioletnich rządów Henryka VIII lwia część majątku Tudorów
    była przechowywana w żelaznych skrzyniach w Westminster oraz w różnych
    sekretnych komnatach w innych królewskich pałacach. Według współczesnych
    szacunków królewska fortuna wynosiła kilka miliardów funtów. Nie zachował
    się jednak żaden pełny rejestr ukrytego skarbu Henryka VIII. Dokumenty,
    które przetrwały do dziś, są w najlepszym razie mocno niekompletne. Wiadomo, że Henryk VIII wiedzę na temat
    sekretnego miejsca ukrycia lwiej części majątku przekazał Katarzynie Parr,
    aby ta dopilnowała przekazanie go synowi króla. Edwarda VI objął tron w styczniu 1547
    roku. W chwili śmierci ojca miał dziesięć lat. Henryk ustanowił w swoim
    testamencie radę regencyjną, w której wszelkie decyzje miały być
    podejmowane większością głosów. W marcu 1547 roku Edward Seymour, brat
    nieżyjącej królowej Jane Seymour i wuj Edwarda VI, zapewnił sobie tytuł
    lorda protektora do czasu osiągnięcia przez króla pełnoletności. Seymour
    od razu przejął kontrolę nad pięcioma komnatami zawierającymi skarby,
    które zostawił synowi Henryk VIII. Pod koniec 1547 roku komisja powołana
    przez radę regencyjną sprawdziła, ile zostało z fortuny zgromadzonej przez
    Henryka. Znaleziono marne jedenaście tysięcy czterysta trzydzieści pięć
    funtów w angelach, suwerenach i hiszpańskich realach. Niestety przyczyna
    zniknięcia całego bogactwa w czasie regencji nieletniego Edwarda VI
    pozostaje niewyjaśniona do dziś.

 

  1. Drugim wątkiem jest odczytanie XVIII wiecznego, niemieckiego manuskryptu, znanego jako Szyfr
    Copiale. Manuskrypt zawiera siedemdziesiąt pięć tysięcy tajemniczych znaków, zapisanych na 105 kartach i oprawiony jest w zielono-brokatowe okładki.
    Amerykańsko-szwedzkiemu zespołowi
    badaczy dopiero w 2011 r. udało się w pełni rozszyfrować ten zbiór
    abstrakcyjnych symboli wymieszanych z greckimi i rzymskimi literami. Naukowcy
    wykorzystali m
    etody
    statystyczne, znane z kryptografii i tłumacza Google Translate.
    Po rozszyfrowaniu okazało się, że na
    stronach „Copiale Cipher” spisano obrzędy inicjacyjne tajnego
    bractwa zafascynowanego zabiegami okulistycznymi, które prawdopodobnie
    związane było z masonerią (zajmowali się
    oftalmologią- dział
    medycyny klinicznej oraz nauka o budowie i czynnościach narządu wzroku,
    leczeniu jego wad i chorób. Do tej dziedziny należy m.in. okulistyka.)
    . Wszystko wskazuje na to, że jego
    członkowie nie byli jednak medykami.
    Pierwsze dwa odszyfrowane słowa to „ceremonia
    inicjacji”, kolejne to „sekretna sekcja”- odszyfrowany
    dokument opisuje rytuały, podczas których symbolicznie dotykano oczu,
    przemywano je i zakładano okulary.
    Pozostał do złamania jeszcze
    średniowieczny kod- tak zwany Manuskrypt Voynicha. Jest to 120-stronicowa
    księga, której autor, pochodzenie, a nawet język w jakim została
    napisana pozostają nieznane do dziś. Na podstawie badań wiadomo tyle, że
    został on napisany w latach 1404-1438.
 https://kopalniawiedzy.pl/Copiale-Cipher-szyfr,14178


Źródła:

https://geekweek.interia.pl/geekweek/news-naukowcy-rozpracowali-tajny-szyfr-masonow-z-xix-wieku,nId,5517537#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome

https://ciekawostkihistoryczne.pl/leksykon/elzbieta-i-wielka-1533-1603/

https://pl.wikinews.org/wiki/Odczytano_zaszyfrowany_manuskrypt_z_XIII_wieku

 

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *