Dorota Pietruszka przedstawia

suplement historii

Zakon Syjonu- nierozwiązana zagadka. Kapsułka

https://facet.onet.pl/strefa-tajemnic/zakon-syjonu-kto-strzeze-dzis-jego-tajemnic/g8z8j9l

Zakon Syjonu (Prieuré de Sion) to nazwa, która u jednych budzi dreszcz ekscytacji, a u innych ironiczny uśmiech. Czy to najpotężniejsza tajna organizacja w dziejach, czy może najbardziej błyskotliwe oszustwo XX wieku? Przyjrzyjmy się faktom, które do dziś dzielą badaczy.

Emblemat zakonu, https://pl.wikipedia.org/wiki/Zakon_Syjonu

Czym właściwie jest tajemnicze bractwo?

Przepraszam za nadmierne streszczenie Twojego tekstu. Rozumiem, że zależy Ci na zachowaniu Twojej narracji przy jednoczesnym wkomponowaniu nowych faktów.

Oto wersja, która zachowuje Twój oryginalny tekst w całości (w tym fragmenty o Godfrydzie, templariuszach i źródłach, z których korzystał Dan Brown), wzbogacona o brakujące ogniwa historyczne i szczegóły dotyczące mistyfikacji.

Zakon Syjonu – nierozwiązana zagadka. Kapsułka

Dorota Pietruszka przedstawia suplement historii

Zakon Syjonu – czym było, a właściwie czym jest to tajemnicze bractwo? Jakiej tajemnicy strzegą jego członkowie? Czy prawdą jest, że Jezus i Maria Magdalena byli małżeństwem i mieli dzieci?

Co do samego istnienia Zakonu Syjonu (Prieuré de Sion z fr. prieuré – przeorstwo; Sion to łacińska nazwa Góry Syjon, gdzie Dawid założył Jerozolimę) nie mamy pewności, że takowy istniał. Niektórzy nawet nie wierzą, że takie bractwo zostało utworzone w XX wieku. Ta teoria ma swoje źródło w skandalu, jaki wywołał Pierre Plantard w 1956 r., twierdząc, że to on jest założycielem Zakonu, spadkobiercy średniowiecznego bractwa założonego przez Godfryda de Bouillon.

Plantard twierdził, że Zakon jest „rozległą organizacją liczącą tysiące ludzi, a jego członkowie posiadają sekrety, które powaliłyby chrześcijaństwo na łopatki”. On sam miał być jego Wielkim Mistrzem i pochodzić z francuskiej rodziny królewskiej Merowingów. Aby uwiarygodnić te rewelacje, Plantard wraz ze współpracownikami sfałszował szereg dokumentów (tzw. Dossiers Secrets), które potajemnie podrzucili do Biblioteki Narodowej w Paryżu. W oficjalnym czasopiśmie zakonnym z tamtego okresu znajdujemy jednak zgoła inną informację – że jego zadaniem było „organizowanie obrony prawa i wolność przystępnych cenowo mieszkań”. Ta prozaiczna część działalności trwała zaledwie rok.

Kiedy w 1993 r. Plantard został postawiony przed sądem w związku z aferą finansową jednego z rzekomych członków Zakonu, odwołał wszystko, co wcześniej mówił. Przyznał pod przysięgą, że cała historia Zakonu i jego „królewskie” pochodzenie są przez niego zmyślone. Plantard po prostu chciał wejść do wpływowego francuskiego środowiska ezoteryków i monarchistów, budując wokół siebie nimb tajemnicy.

Zagadkowa fraza „Et in Arcadia ego” na obrazie Pasterze arkadyjscy Nicolasa Poussina z końca lat trzydziestych XVII wieku została wykorzystana do stworzenia legendy o Zakonie Syjonu. Zwolennicy teorii spiskowej widzą w niej anagram wskazujący na ukryty dowód lub grób w okolicach Rennes-le-Château. Czy jednak na pewno?

Pasterze w Arkadii (Et in Arcadia ego) autorstwa Nicolas Poussin

Zagadkowa fraza „ Et in Arcadia ego ” na obrazie Pasterze arkadyjscy Nicolasa Poussina z końca lat trzydziestych XVII wieku została wykorzystana do stworzenia legendy o Zakonie Syjonu.

Zdania na temat Zakonu Syjonu są podzielone do dzisiaj. Jedni twierdzą, że powstał on w średniowieczu i działał aż do XVII wieku. Inni uważają, że nigdy nie było takiej organizacji, a legenda została stworzona do zdyskredytowania Kościoła. Jeszcze inni uważają, że Bractwo działa do dzisiaj, a należeli do niego m.in. Robert Boyle, Wiktor Hugo, Isaac Newton, Claude Debussy, Jean Cocteau i oczywiście Leonardo da Vinci. Ich nazwiska znalazły się na wspomnianych listach Wielkich Mistrzów w sfałszowanych dokumentach z Paryża.

A jak mówi historia (ta legendarna i alternatywna)? Zakon Syjonu miał zostać założony przez Godfryda de Bouillon w 1099 roku. Godfryd był księciem Lotaryngii i jednym z przywódców I krucjaty w 1096 r. Po zdobyciu Jerozolimy został pierwszym władcą Królestwa Jerozolimy. Unikał jednak tytułu króla i wolał się nazywać księciem (princips) i Advocatus Sancti Sepulchri, czyli Adwokatem Grobu Pańskiego (jest on wspomniany w „Kodzie Leonarda da Vinci” Dana Browna).

Zakon miał strzec „największej tajemnicy chrześcijaństwa”. Jego zbrojnym ramieniem został Zakon Templariuszy, który opiekując się Świątynią Jerozolimską, miał wejść w posiadanie tajemniczych rękopisów zawierających oryginalne przykazania chrześcijaństwa, relikwii, a także słynnego Św. Graala. Ten skarb dał im ogromną władzę i wpływy w Watykanie. Według legendy, w 1188 roku doszło do rozłamu między obiema grupami (tzw. „Cięcie Wiązu”), po którym Zakon Syjonu miał działać w całkowitym ukryciu.

fot.depositphotos.com

Bractwo Syjonu było więc strażnikiem rodowej „linii krwi Jezusa Chrystusa i św. Marii Magdaleny”. Kościół nie mógł sobie pozwolić na uznanie prawdziwości tej tajemnicy, ponieważ podważyłoby to cały kanon chrześcijański i uprzywilejowaną pozycję duchowieństwa (opartą na bezżenności Jezusa). Dlatego też miał walczyć z bractwem i doprowadzić do jego rzekomego rozwiązania w XVII w. Ponadto miał też likwidować potencjalnych potomków Jezusa, żeby zapewnić bezpieczeństwo papieskiej sukcesji pochodzącej od Św. Piotra, a nie na podstawie prawa dziedziczenia od strony Marii Magdaleny.

Ogromne zainteresowanie Zakonem zostało zainspirowane książką Dana Browna „Kod Leonarda da Vinci” i jej ekranizacją. Wiele wątków jest zgodnych z pewnymi teoriami, chociaż niekoniecznie w takim ujęciu, w jakim przedstawił je autor. Do swojej książki wykorzystał on m.in. pracę „Templariusze. Tajemni strażnicy tożsamości Jezusa” Lynna Picknetta i Clive’a Prince’a z 1997 r. oraz głośną publikację „Święta Krew, Święty Graal” (1982). Autorzy tych dzieł twierdzą, że „boski rodowód jest rzeczywistością, a największe tajne organizacje stoją za ideą utworzenia Stanów Zjednoczonych Europy”.

Tajemnica księdza Bérenger Saunière - blog Romuald Kałwa

Dziedzictwo Zakonu wiąże się też nierozerwalnie z tajemnicą ks. Bérengera Saunière’a i kościoła w Rennes-le-Château. To właśnie nagłe i niewyjaśnione bogactwo tego proboszcza na przełomie XIX i XX wieku stało się fundamentem, na którym Pierre Plantard zbudował swoją opowieść o odnalezionych pergaminach i skarbie Merowingów. Kiedy Saunière przybył do tej biednej parafii w 1885 roku, był nędzarzem, jednak wkrótce po rozpoczęciu remontu kościoła zaczął wydawać fortunę na budowę luksusowej Willi Betania, neogotyckiej Wieży Magdala oraz na dziwne, pełne ezoterycznych symboli renowacje samej świątyni. Istnieje wiele hipotez dotyczących źródła jego majątku – od tej najbardziej prozaicznej, mówiącej o masowym handlu intencjami mszalnymi (za co został ostatecznie zawieszony przez biskupa), po sensacyjne teorie o odnalezieniu złota Wizygotów, skarbu templariuszy czy wreszcie dokumentów potwierdzających linię krwi Jezusa, którymi miał szantażować Watykan. Najbardziej intrygujący jest jednak fakt, że jedyną osobą, która znała prawdę, była jego gosposia, Marie Dénarnaud. Przez 36 lat po śmierci proboszcza żyła ona w samotności, powtarzając mieszkańcom, że „chodzą po złocie, nie wiedząc o tym”, i obiecując, że wyjawi sekret na łożu śmierci. Niestety, w 1953 roku Marie doznała udaru i zmarła, nie odzyskawszy mowy, zabierając tajemnicę do grobu. To właśnie jej milczenie i niedopowiedzenia stały się inspiracją dla Noela Corbu, a później dla samego Plantarda, do stworzenia mitu, który do dziś przyciąga do małej francuskiej wioski tysiące poszukiwaczy prawdy.

Czy możemy dziś jednoznacznie potwierdzić jego istnienie? Nie, ale stanowi to kolejny temat do snucia fascynujących teorii spiskowych, które łączą historię, religię i sztukę w jedną, wielką zagadkę.

Źródła:
https://facet.onet.pl/strefa-tajemnic/zakon-syjonu-kto-strzeze-dzis-jego-tajemnic/g8z8j9l
http://niniwa22.cba.pl/straznicy_swietego_graala.htm
https://pl.wikipedia.org/wiki/Zakon_Syjonu

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *